piątek, 4 sierpnia 2017

Bez uczuć | Mia Sheridan


Zanim zaczęłam pisać ten post, kasowałam to co stworzyłam jakieś pięć razy. Po ponad miesiącu przerwy zapomniałam jak się pisze? Bardzo możliwe, bo jeszcze nigdy nie siedziałam tak bardzo sfrustrowana przed ekranem, nie potrafiąc skleić chociaż jednego porządnego zdania. Dlatego wybaczcie, jeśli zdarzy mi się zgubić wątek lub przekazywać swoje myśli zbyt chaotycznie. Muszę się tego na nowo nauczyć, a okazja pojawiła się niebywała. Skończyłam ostatnio bowiem nową książkę Mii Sheridan i po prostu muszę gdzieś wyłożyć co mi leży na sercu w związku z nią.

Historia Lydii i Brogana rozpoczyna się gdy są jeszcze dziećmi. Ona z dobrego domu, bogata, obracająca się w odpowiednim towarzystwie i on, syn alkoholika, który musi zająć się zarówno ojcem jak i chorą siostrą. Osoby z dwóch zupełnie innych światów, a jednak jakimś cudem zainteresowały się sobą. Pewne okoliczności sprawiają, że nie dane jest im rozwinąć pojawiającego się uczucia. Gdy spotykają się po latach, znajdują się w odwrotnej sytuacji. Brogan stał się milionerem z kilkoma firmami pod swoimi skrzydłami, natomiast Lydia ledwo wiąże koniec z końcem, próbując ratować rodzinny interes. Czy ci dwoje na nowo się w sobie zakochają, mimo czasu, który minął?

Bez uczuć jest książką, której podświadomie potrzebowałam w swoim życiu. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo brakuje mi romansu, aż do momentu, kiedy go zaczęłam. Już dawno ostatni raz czytałam pozycję z tego gatunku i po kilku pierwszych stronach nowości od Otwartego zrozumiałam, że jest to strzał w dziesiątkę. Podekscytowana pochłonęłam pierwsze kilkadziesiąt stron ciesząc się, że w końcu wrócił mi zapał do czytania. Niestety mniej więcej w połowie lektury mój entuzjazm przygasł, a dokończenie książki stawało się coraz bardziej problematyczne. Co się w takim razie stało?

Książki kryjące się pod gatunkiem new adult zazwyczaj mają to do siebie, że dążą do tego jednego punktu kulminacyjnego. Zazwyczaj jest to pierwszy pocałunek między głównymi bohaterami. Później pojawia się kilka rozdziałów z sielankowego życia tylko po to, aby mogła wydarzyć się jakaś tragedia, która stanie na drodze zakochanym. Brzmi znajomo? Na pewno, bo właśnie na tym schemacie oparta jest większość powieści dla młodych dorosłych i jak ta pierwsza część zazwyczaj przypada mi do gustu, to drugiej nie potrafię znieść. Stąd moje znudzenie i brak chęci do kończenia Bez uczuć. Jako zaawansowany czytelnik, bo tak już się chyba mogę nazywać, powinnam być świadoma, że właśnie na to się piszę zaczynając kolejny romans, ale liczyłam na coś innego. Zachęciły mnie pochlebne opinie, jak i również bardzo dobry początek, który naprawdę mi się spodobał. Cały pomysł brzmiał, o ile można mówić o brzmieniu przy czytaniu książki, świetnie i był czymś, z czym jeszcze się nie spotkałam. Niestety nie rozwinął się tak, jak na to liczyłam, a szkoda.

Wiecie co mi jeszcze przeszkadzało? Wielka miłość między bohaterami. Cholerka. Oni się nawet nie znali, a ciągle powtarzali, że nie mogą bez siebie żyć. Miałam wrażenie, że zakochali się w swoich wyobrażeniach z młodości i solidnie trzymali się tego. I może zarzucicie mi teraz brak romantyzmu, ale kurczę nawet dla mnie, miłośniczki romantycznych historii, to była przesada. Uwielbiam romanse, naprawdę, ale nienawidzę nieautentyczności, która niezaprzeczalnie towarzyszy tej historii. Nie wierzę, że to co otrzymałam w Bez uczuć mogło wydarzyć się naprawdę. Nie wierzę, że ludzie zakochują się w sobie po dwóch tygodniach spędzonych razem. Przepraszam, ale ja tego nie kupuję.

Najdziwniejsze w mojej ocenie jest to, że tę książkę, a przynajmniej jej pierwszą połowę, czytało mi się szybciutko i przyjemnie. Pewnie to kwestia prostego języka i wciągającej fabuły, bo tego typu historię zawsze łapią i nie pozwalają pozostawić w środku rozdziału, ale nie zaliczyłabym Bez uczuć do gniotów roku 2017. Nie poleciłabym jej również każdemu. Myślę, że najbardziej odpowiednia będzie dla fanów autorki, bo chodź czytałam z jej dorobku tylko Bez słów, to pamiętam, że miałam co do niej te same zarzuty. Wychodzi na to, że Mia Sheridan nie jest po prostu dla mnie, więc jeśli ktoś z was miał podobne wrażenia po innej jej książce, niech się dwa razy zastanowi zanim sięgnie po Bez uczuć.
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Otwarte.

21 komentarzy:

  1. Przeczytałam kilka książek tej autorki i nie wszystkie mnie zachwyciły. ;/ O tej zrobiło się głośno, a mnie do niej zupełnie nie ciągnie. Po twojej recenzji widzę, że mam chyba rację. :D

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się bardzo podobało "Bez słów" tej autorki, ale na razie nie mam ochoty sięgać po tę lub inną jej książkę.

    Buziaki!
    ksiazkowezamieszanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię nieraz sięgnąć po romans, ale jednak teraz poszukuję w nim czegoś więcej. "Bez winy" Sheridan straszliwie mnie wynudziła, więc podejrzewam, że podobnie byłoby także z tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogłabyś się niestety rozczarować.:(

      Usuń
  4. Tak, Mia Sheridan piszę bardzo szablonowo i raczej niczym nie zaskakuję, ale mi to z reguły nie przeszkadza, dlatego myślę, że najnowsza książka jej autorstwa mogłaby mi się spodobać. Na pewno wkrótce przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też nigdy to nie przeszkadzało, ale czułam się oszukana po zakończeniu tej książki, stąd taka opinia a nie inna. :/

      Usuń
  5. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Mii, ale mam w planach. Może niekoniecznie zacznę od tej, bo chyba na razie nie mam ochoty na tą szablonowość, o której piszesz, ale poczytam sobie o jej poprzednich książkach :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i nie martw się - przez miesiąc nie pisałam nic, również mam teraz trudność z choćby zaczęciem recenzji :D

    Niebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie wydaje mi się, że jej książki są niestety szablonowe. Przynajmniej ja na takie trafiłam bo zarówno Bez uczuć jak i Bez słów były bardzo schematyczne. :/

      Usuń
  6. Czasem tak jest, że jak długo czegoś nie robimy to po prostu się od tego odzwyczajamy i potrzebujemy dłuższej chwili na powrót do tego. Ale nie poszło ci źle, wręcz przeciwnie :).
    Ach, te inne światy. Ona bogata, on z patologii. Stary, dobrze znany schemat >D. Oryginalne na szczęście jest to, że w przyszłości wszystko się odwraca!
    Ooo tak. New Adult to jeden wielki schemat, dlatego po tylu książkach ile już z tego gatunku przeczytałam, raczej już nic mnie nie zaskakuje.
    Skoro tak mówisz, to może sobie odpuszczę, bo nie czytałam jeszcze niczego od Mii Sheridan. Może warto wziąć się za inne jej dzieła?
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w tym gatunku jest o wiele więcej lepszych powieści, które są warte twojej uwagi.:)

      Usuń
  7. Jestem ciekawa czy twórczość Mii Sheridan przypadnie mi do gustu. Trzy książki tej autorki leżą na półce i czekają ale bardzo jestem ciekawa tej pozycji. No zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będą one rozczarowaniami.:)

      Usuń
  8. O tej autorce słyszę wszędzie, serio wszędzie jest o niej głośno. Bez słów już prawie kupiłam, jednak wolałam wydać ta te pieniądze na inna pozycję. Zawsze z tyłu głowy miałam znak zapytania dotyczący tej autorki, z jeden strony same pochlebne opinie, ale z drugiej moje obawy, sama nie wiem skąd one są.
    Pozdrawiam cieplutko
    https://myszkarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej w tej sytuacji będzie poszukać czegoś w bibliotece. Jeśli się nie spodoba, nie zmarnujesz pieniędzy. :)

      Usuń
  9. Schemat, który opisałaś, faktycznie pojawia się dość często w romansach :/ Ale mimo wszystko "Bez uczuć" mi się spodobało ;)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo wiem, że wielu osobom przypadła do gustu.:)

      Usuń
  10. Czyli powinnam się od niej trzymać z daleka, bo Bez słów mi średnio przypasowało

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że książka nie przypadła Ci do gustu ;) Była całkiem fajna jak na romans :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia