środa, 19 lipca 2017

Lily i ośmiornica | Steven Rowley


Psy to zwierzęta, które są bliskie mojemu sercu. Jako mała dziewczynka zawsze pragnęłam mieć swojego czworonożnego przyjaciela. Męczyłam rodziców do momentu aż się zgodzili i razem z tatą pojechałam po nowego członka rodziny. Nasza mała Kropka jest już z nami kilka lat, a ja nie wyobrażam sobie życie bez niej, chodź czasami udaremnia dostarczenie przesyłki nawet najodważniejszemu kurierowi. Gdy tylko dowiedziałam się, że książka Lily i ośmiornica właśnie o psiaku opowiada, przepadłam i jak najszybciej zapragnęłam ją poznać.

Ted i Lily. Lily i Ted. To duet, który może pochwalić się długim stażem. Ta para wypracowała nawet swoje nawyki: w czwartki rozmawiają o przystojnych facetach, w piątki grają w Monopoly, a w soboty oglądają filmy. Nie widzą poza sobą świata i wcale nie przeszkadza w tym fakt, że Lily to dwunastoletni, a po przeliczeniu na pieskie lata osiemdziesięcioczteroletni, jamnik. Jest najlepszym towarzyszem dla swojego pana, aż do momentu, gdy na jej głowie pojawia się nieproszony gość - ośmiornica. Przebrzydła, oślizgła ośmiornica, która bez zapowiedzi wdziera się w spokojne i ułożone życie tej dwójki i chce je wywrócić do góry nogami. Ted nie może się na to zgodzić i rozpoczyna walkę z pasożytem, w której nagrodą dla zwycięscy jest Lily.

Wiem, że opis może brzmieć trochę abstrakcyjnie. Ośmiornica na głowie jamnika to raczej niespotykany widok, ale jak możecie się domyślić jest ona pewnego rodzaju metaforą. Symbolizuje coś, z czym główny bohater nie potrafi sobie poradzić, więc tworzy własną wizję rzeczywistości, w której wrogiem jest właśnie złośliwa ośmiornica. Jego walka nie jest wyrównana - przecież ośmiornica stała się częścią ukochanego psa i zranienie jej wiąże się ze sprawieniem bólu Lily. Sytuacja iście patowa, ale Ted, który tak naprawdę nazywa się Edward, nie chce oddać tego meczu walkowerem i robi wszystko, by pokonać potwora.

Główni bohaterowie to człowiek i pies. Połączenie znane mi już nie od dziś, ale za każdym razem równie urocze i rozczulające. Relacja między tą dwójką jest wręcz wzorcowa. Razem jedzą, razem śpią, razem chodzą na spacery. Można rzec, że są odzwierciedleniem idealnego związku, w którym obie strony umieją porozumiewać się bez słów. Mają tylko siebie i wcale im to nie przeszkadza. Ośmiornica rujnuje im całą rutynę. Sprawia, że Ted pogrąża się w rozpaczy i nie wie jak ma sobie z nią poradzić. Początkowo stara się ją nawet ignorować, aż sytuacja wymaga konsultacji ze specjalistą, który nie ma dobrych wieści. Ted jednak się nie poddaje i bierze sprawy w swoje ręce. Przecież ośmiornica nie jest niezniszczalna i przy pomocy wyobraźni oraz kilku zaprzyjaźnionych rekinów rozpoczyna się starcie. 

Całą tę książkę określiłabym jako coś słodko-gorzkiego. Wszystko co dotyczyło zmagania się z chorobą Lily zasmucało mnie z każdą kolejną stroną coraz bardziej. Niesamowicie współczułam jej i Tedowi obserwując jego walkę, która nie przynosiła rezultatów. W miarę jak choroba postępowała, mój nastrój cały czas się pogarszał i razem z głównym bohaterem nie mogłam się z tym pogodzić, aż do kulminacyjnego momentu, przy którym miałam ochotę rzucać telefonem o ściany. W pełni mogłam utożsamić się z Tedem i od razu w głowie pojawiały mi się myśli, jak ja poradziłabym sobie, gdyby mojego psa zaatakowała tak nieustępliwa ośmiornica. Z drugiej strony, mimo ponurego nastroju, który towarzyszy podczas czytania całej książki, daje ona promyk nadziei na lepsze jutro, szczególnie za sprawą pozytywnego zakończenia. Oczywiście nie napiszę wam, o co chodzi, bo czytanie tej książki byłoby wtedy bez sensu, ale uwierzcie, że ostatnie kilka stron chodź w pewnym stopniu skleiły moje złamane serce. Wywołały lekki uśmiech i właśnie z nim zakończyłam lekturę, spokojna o dalsze losy Teda.

Mimo tematu jaki porusza, książkę Stevena Rowley'a czyta się szybciutko i z przyjemnością. Krótkie rozdziały podzielone na kilka części umykają z prędkością światła i chwila moment, a następuje napis "Podziękowania". Nie jest ciężko połapać się we wszystkich wydarzeniach, co od pierwszych stron pozwala zaangażować się w historię. Gdy zaczęłam czytać Lily i ośmiornicę skojarzyła mi się ona z wychwalaną przeze mnie Głębią Challengera. Obie te książki mają ze sobą coś wspólnego, ale tę o Lily łatwiej jest zrozumieć i nie wymaga tak intensywnego skupienia jak opowieść o Cadenie. Poza tym jednym z głównych bohaterów jest pies, czy nie jest to wystarczającą zachętą?

Lily i ośmiornica to książka, która wzruszy nawet największego twardziela. W pełni zaangażowałam się w poczynania głównych bohaterów i miałam ogromną ochotę stanąć do walki razem z Tedem. Razem z nim opiekowałam się Lily i przeżywałam każdą porażkę. Lektura obowiązkowa dla każdego miłośnika zwierząt, która umili leniwe letnie wieczory.

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki o zwierzętach, a opis i twoja recenzja tej pozycji bardzo mnie zachęcił. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale zaciekawiłaś mnie i chyba sięgnę po tę książkę :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki, z psimi bohaterami chociaż potrafią mnie łatwiej wzruszyć. Książka wydaje się idealna na lato i pewnie będę musiała się w nią zaopatrzyć. Pozdrawiam cieplutko https://ksiazkialeksandry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam książki o zwierzętach, a jeszcze bardziej takie abstrakcyjne, które mają drugie dno. Słodko-gorzkie opowieści to także moja bajka. Z Twojej recenzji wynika, iż wiele można się z niej nauczyć. Mega mnie zachęciłaś! <3

    Zapraszam do mnie na recenzję "Czarnej Madonny": http://book-dragon-blog.blogspot.com/2017/07/29-przedpremierowo-czarna-madonna.html

    xx K

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze wzruszają mnie opowieści o zwierzętach dlatego myślę, że tej książki nie przeczytam. Chociaż zachęciłaś mnie,ale nie chcę sobie kolejny raz złamać serca.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To musi być naprawdę ciekawa książka. Duet pies i człowiek to zawsze interesujące połączenie. Godna uwagi i z chęcią bym po nią sięgnęła. Wpisuje na listę "Must read" :)

    pozdrawiam
    bookwormpl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia