wtorek, 4 lipca 2017

I tak dalej | Wiktor Orzeł


Jak mogliście zauważyć, ostatnio zaczęłam sięgać po więcej książek polskich pisarzy. Jest to jedno z moich postanowień czytelniczych, bo chcę pozbyć się uprzedzeń w stosunku do rodzimych autorów. Mój kolejny wybór padł na niepozorną historię ukrytą pod tytułem I tak dalej. Minimalistyczna okłada imitująca paragon oraz opis zachęciły mnie do tego stopnia, że zdecydowałam się na przeczytanie tej książki, ale czy była to dobra decyzja?


Karol to student, który wszystko w swoim życiu robi na kredyt. Nie ma dnia, żeby nie był pijany lub upalony i ten stan nie jest dla niego niczym wyjątkowym. Odcina się od ludzi i buduje mur, aby nie zawiązać żadnych silniejszych relacji. Bardziej egzystuje niż żyje, do wszystkiego podchodząc z obojętnością.

Zabierając się za I tak dalej nie wiedziałam jak się w stosunku do niej nastawić. Zazwyczaj nie przepadam za tak krótkimi historiami i o wiele bardziej wolę czytać grubaśne tomiska liczące po sześćset, siedemset stron. Otworzyłam książkę i pierwsze co mi się zrzuciło w oczy to cytat Kurta Vonnegut'a "życie to gar gówna" a pod spodem dopisek "smacznego" od autora. Zrażające, ale jednocześnie idealnie wpasowujące się w moje dziwne poczucie humoru, więc po tej stronie moje podejście do tej historii było w zasadzie pozytywne, jednak po jej przeczytaniu czułam pustkę. Zamknęłam książkę i momentalnie większość z wydarzeń, które się w niej działy, wyleciały mi z głowy. Nie potrafię nawet na ten moment powiedzieć dokładnie o czym była. O jakimś studencie, który nie ma na siebie pomysłu i zamiast zrobić coś ze swoim życiem, woli cały czas chodzić pijany, nienadający się do niczego. Nie do końca to do mnie przemawia i chodź nie jestem jeszcze studentką (co zmieni się za trzy miesiące), to nie wydaje mi się, żeby tak wyglądało życie przeciętnego bywalca uczelni. Może moje zdanie się zmieni, gdy doświadczę uroków studiowania, ale narazie oceniam na podstawie swoich doświadczeń. 

Nie mam pojęcia jakim cudem w tej książce działo się tak dużo, a jednocześnie nie miałam wrażenia, że za dużo. Wiecie, jeśli historia składa się z przeszło stu stron powinien być jakiś limit na to, ile można w niej zawrzeć, a tutaj nie zostały zastosowane żadne hamulce. Przez to natłoczenie różnych wydarzeń cały czas trzeba było wręcz biec za tą książką, co w żadnym wypadku nie jest wadą. Nie ma chwili na nudę i nawet nie zarejestrowałam kiedy zostało mi pięć stron do końca. Przemieszczałam się z Karolem po różnych krakowskich spelunach oraz wybrałam się z nim na Maltę, gdzie jego poczynania nie różniły się za bardzo od tych w mieście zamieszkania.

Karol to specyficzny bohater, którego albo się lubi, albo nienawidzi. Ja należę do tej pierwszej grupy i mimo jego postępowania pałam do niego sympatią. Może nie reprezentuje wartości, które są dla mnie ważne, ale mimo wszystko odbierałam go jako zagubionego chłopca, który nie potrafi uwolnić się ze swoich przyzwyczajeń. Karol się obija i nic nie robi, ale jest jednocześnie inteligentny i wie, że gdyby chciał, mógłby więcej. Celowo kreuje się na taką, a nie inną postać, aby uniknąć zaangażowania w jakiekolwiek głębsze relacje międzyludzkie. Dlatego przyjaźni się z przypadkowymi bezdomnymi i staje w ich obronie, nie nawiązując z nikim żadnych głębszych związków.

I tak dalej to bardzo krótka książka, czego niesamowicie żałuję. Gdy przysiadłam do spisania luźnych myśli, które miały mi pomóc w późniejszym tworzeniu opinii, to pierwszy odnośnik, który zanotowałam brzmiał "za krótka". Za krótka i to o wiele za krótka, bo tak ciekawy bohater zasługuję na coś więcej i chodź historia, którą dostałam jest pełna i niczego jej nie brakuje, to mimo wszystko wolałabym, aby rozciągnęła się przynajmniej do tych dwustu stron. Mogłabym się wtedy w nią bardziej zaangażować i na pewno więcej bym z niej zapamiętała.

Ciężko jest mi ocenić czy I tak dalej mi się podobało czy nie. Moja relacja z tą książką działa na zasadzie kocham-nienawidzę. Wszystkie pojedyncze elementy przypadły mi do gustu, zaczynając na bohaterze, poprzez humor, wydarzenia i kończąc na przesłaniu refleksyjnym, ale zabrakło czegoś, co pozwoliłoby mi zachować tę książkę na dłużej w głowie. Jedno jest pewne, wrócę do niej za jakiś czas, aby móc z czystym umysłem na nowo poznać tę historię i wynieść z niej więcej niż za pierwszym razem.
Za książkę dziękuję autorowi.

8 komentarzy:

  1. Ten cytat z początku po prostu mnie załatwił! Jest przegenialny :D Nie do końca wiem, czy jest to książka dla mnie, ale w pewien sposób mnie zaciekawiła. Na pewno okładką, ale nie wiem, co jeszcze w niej jest, że mam ochotę poznać jej zawartość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam postanowienie czytać więcej polskich autorów, ponieważ też mam małe uprzedzenie, którego chce się pozbyć. Jak na razie tylko Mróz skradł moje serce i jakoś nie sięgnęłam po innych autorów, ale postaram się we wakacje to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O książce jak dotąd nigdy nie słyszałam. Mam ten problem, że czytam mało książek polskich autorów, ale chyba czas zacząć :D
    http://bookcaselover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio zaczynam się przekonywać do polskich autorów :) I jak się okazuje, niektórzy piszą naprawdę świetne historie :) Zapiszę sobie ten tytuł, może będzie kiedyś okazja go przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej pozycji, tytuł już zapisany, czas się przekonywać do polskich twórców :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zauważyłam, że polscy autorzy naprawdę się rozwijają i piszą zdecydowanie lepiej niż jeszcze kilka miesięcy, lat temu. Może to i ze względu na wydawnictwa, które zaczęły ich promować i wydawać w większych ilościach. Oby się to nie zmieniło!
    O tej książce nigdy dotąd nie słyszałam, ale może kiedyś po nią sięgnę :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :) https://elfyhogwartu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie że ksiazka ma spory potencjał i mogłaby mi się spodobać :)
    rozczytane.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieś już słyszałam o tej książce, ale nie wiem gdzie xd. Nie czuję się jakoś bardzo nią zainsteresowana, więc raczej sobie odpszczę ;).

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia