środa, 7 czerwca 2017

Ogród małych kroków | Abbi Waxman | Przedpremierowo


Czternasty czerwca to data, którą musicie zapisać sobie w kalendarzu wielkimi literami. Nie dość, że wychodzi wtedy genialna Lokatorka, o której swoją drogą niedługo pojawi się moja opinia, to rynek wydawniczy wzbogaci pewna niepozorna książka w przepięknej oprawie. Mowa tutaj o Ogrodzie małych kroków, który jest równie uroczy, jak sam jego tytuł.


Prawie cztery lata temu Lilian straciła w wypadku swojego ukochanego męża Dana. Została sama z dwoma córeczkami i na jej barkach spoczął obowiązek zadbania o rodzinę. Gdy wydawnictwo, dla którego ilustruje książki postanawia zaproponować jej zadbanie o szatę graficzną wielkiej encyklopedii warzyw, nie zastanawia się zbyt długo. Od razu przyjmuję ofertę co wiąże się z koniecznością uczestnictwa w kursie ogrodnictwa. Lily wybiera się tam ze swoimi pociechami oraz siostrą Rachel i szybko orientuje się, że coś, co początkowo ją przerażało, przeradza się w nową pasję.

Ostatnio zauważyłam sporo opinii na temat tej książki, co pewnie jest kwestią zbliżającej się premiery. Bardzo cieszę się, że tylu czytelników postanawia o niej wspomnieć, bo jest to zdecydowanie pozycja, o której powinno dowiedzieć się jak najwięcej osób i mam nadzieję, że tak będzie. W większości tych opinii, autorzy jednogłośnie stwierdzają, że jest na co czekać. Po lekturze Ogrodu małych kroków nie pozostaje mi nic innego, jak dołączyć się do tego wszechobecnego zachwytu.

Główną bohaterką tej historii jest Lily, która doświadczyła jednej z najgorszych tragedii, jaka mogła się komukolwiek przydarzyć. Jej mąż zginął w wypadku samochodowym, co odwróciło cały świat do góry nogami nie tylko dla niej. Mimo że to właśnie Lily jest narratorką całej tej historii to książka nie skupia się wyłącznie na niej. Pojawia się tu sporo innych bohaterów, którzy mimo że traktowani jako drugoplanowi, są wyjątkowo dobrze wykreowani. Nie jest to niewiadomo jak wielka liczba osób, ale każdą z nich, na stosunkowo niewielu kartach tej powieści, mogłam poznać w wyśmienity sposób. Nie wiem jak pani Waxman się to udało, ale każda z jej postaci jest wyjątkowa, a przy tym nad wyraz dobrze wykreowana. Nawet niewielkie wspomnienie, jak chociażby o rodzicach Dana, pozwalało na klarowne odtworzenie sobie ich wizerunku w głowie. I nie chodzi mi tutaj o styl ubierania czy fryzurę, ale o charakter i usposobienie, które wręcz otwarcie biło od każdej z postaci. Ta trójwymiarowość bohaterów sprawiła, że nie miałam najmniejszego problemu z przywiązaniem się do nich i od samego początku w pełni zaangażowałam się w ich losy. Kolejną zaletą postaci wykreowanych przez Waxman jest fakt, że każdą z nich darzyłam ogromną sympatią, co rzadko się zdarza, ale po prostu nie potrafiłam znaleźć w tej książce osoby, dla której miałabym nie wygospodarować miejsca w moim sercu, chodź jedna z nich dostał tego miejsca najwięcej. Tym szczęściarzem jest oczywiście pies Frank, ale ciii, bo Clare nie może się o tym dowiedzieć.



Jeśli planujecie sięgnąć po Ogród małych kroków to nie nastawiajcie się na multum zwrotów akcji i wydarzeń pędzących na łeb i szyję. Nie jest to tego typu książka, co według mnie jest jej zaletą, a nie wadą. Wszystkie wydarzenia rozgrywają się powoli, swoim tempem, które pozwala odczuć autentyczność historii. Cała książka to bowiem niepełne dwa miesiące, podczas których możemy zaobserwować zmiany, jakie zachodzą w bohaterach. Gdy poznajemy Lily jest ona kobietą poświęconą w pełni swoim dzieciom, jednak w głębi duszy wciąż niepogodzoną ze stratą. Stara się trzymać jak tylko może ze względu na Clare i Annabell, ale jak to w życiu bywa nie zawsze jest to łatwe. Podczas tych dwóch krótkich miesięcy rozwija się niczym roślinki, które sadzi w ogródku i zupełnie inaczej zaczyna patrzyć na swoją sytuację. Możliwość obserwacji jej przemiany była czymś fantastycznym i napełniającym nadzieją, bo z każdym uśmiechem Lily i mnie było cieplej na sercu. Poza tym jest ona bohaterką pełną sarkazmu i humoru, co uwielbiam, więc nie było innej możliwości i pokochałam Lilian od samego początku.

Mimo że wątek romantyczny pojawia się w tej historii to nie gra on tu dużej roli. Książka pełna jest różnego rodzaju relacji nie tylko tych na płaszczyźnie kobieta-mężczyzna. Duży nacisk został położony na więzy rodzinne i pomoc w sytuacji, jaka dotknęła główną bohaterkę. Oprócz swojej lekko zwariowanej siostry, która jest również jej najlepszą przyjaciółką, Lily ma zaufaną grupkę znajomych z kursu ogrodnictwa. Ta niecodzienna paczka składająca się z emerytowanego bankowca, dwóch nauczycielek lesbijek, niezależnego surfera, kolejnej mamy z uroczym synkiem oraz przystojnego instruktora towarzyszy jej przez całą powieść i jest oparciem w trudnych chwilach. Może się powtórzę, ale ta ich przyjaźń była tak przekochana i urocza, że nie mogłam przestać się zachwycać.

Ogród małych kroków to książka z której sporo można dowiedzieć się o ogrodnictwie, ponieważ między rozdziałami pojawiają się wstawki właśnie związane z tą dziedziną. Ogrodnik-amator może przy pomocy tej powieści poznać preferencje kilku podstawowych warzyw, które nie zawsze są tak banalne, jak mogło się wydawać. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki zostały przedstawione te wskazówki. Nie były one jak zdania typowo wyjęte z nudnych, obszernych podręczników, których nikt nie chce czytać, lecz jako krótkie frazy pełne humoru, dzięki któremu o wiele więcej zapamiętałam i teraz mogę zakładać własny ogródek.

Nowa powieść od wydawnictwa Otwartego to coś, co musicie poznać. Idealna na ciepłe, letnie wieczory. Uśmiejecie się przy niej do łez, a przy okazji poszerzycie swoją wiedzę związaną z ogrodnictwem. Kto wie, może w kimś z was obudzi się nowa pasja i znajdziecie coś, co będzie was uszczęśliwiać.
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Otwarte.

Premiera książki już 14 czerwca!

37 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę książkę! :) Przeczytałam ją w dwa wieczory, i ojeju, to była taka pozytywna opowieść mimo no trzeba przyznać, smutnych okoliczności, cały czas mi się buzia uśmiechała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest w niej cudowne, że mimo ciężkiego tematu jaki porusza jest pełna optymizmu i humoru. :)

      Usuń
  2. Bardzo chętnie przeczytałabym tą książkę, nawet mimo tego że akcja nie pędzi na łeb na szyję. Ale z chęcią zobaczę, jak zmieniła się bohaterka po tak ciężkich przeżyciach w wyniku nowego doświadczenia.

    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję do siebie :)

    www.bookmoorning.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta powolność jest jedną z największych zalet Ogrodu i mimo że zwrotów akcji nie ma, to nie nudziłam się nawet przez chwilę. :)

      Usuń
  3. Te cudne recenzje zachęcają mnie do przeczytania równie mocno, co przepiękna okładka. Chyba się skuszę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam i jestem ciekawa co będziesz o niej myśleć. :)

      Usuń
  4. Też czytałam i uważam ją za absolutnie fantastyczną. Bardzo się uśmiałam w niektórych momentach, a właśnie ten niegrający dużej roli wątek miłosny sprawia, że nie jest to standardowa literatura obyczajowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Niepozorna historia jakich teoretycznie jest wiele, jednak wyjątkowo na swój własny, magiczny sposób!:)

      Usuń
  5. Chciałabym kiedyś przeczytać tę pozycję, bo jak do tej pory słyszałam o niej same dobre opinie :) Twoja recenzja jest świetna, zazdroszczę tak dużego zasobu słów ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, chodź nie uważam, żebym miała jakiś nad wyraz duży zasób słów. Często, gęsto zdarza mi się zasięgnąć pomocy w słowniku synonimów, jednak cieszę się, że spodobało ci się to, co napisałam. :)

      Usuń
  6. Wszyscy się tak zachwycają oprawą, a mnie ta okładka totalnie odrzuca. Pewnie dlatego, że nie przepadam za ludźmi na okładkach (chyba że tymi rysowanymi), dla mnie wygląda to tak paskudnie tandetnie. Ważna jest jednak treść, a nie okładka. Po twojej opinii zapiszę sobie pozycję na liście i kiedyś po nią sięgnę! :D

    http://pattzy-reads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie również nie do końca przemawiają okładki na których są ludzie, ale to otoczenie liści i innych roślinek jakoś mnie urzekło. Mam nadzieję, że mimo braku sympatii do okładki, pokochasz treść. :)

      Usuń
  7. Ostatnio dużo jest o tej książce w książkowej blogosferze. Myślę, że w jakiś odleglejszym czasie z chęcią po nią sięgnę.
    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też bardzo często na trafiam na opinię o niej. Wydawnictwo dobrze zadbało o promocję.:D Mam nadzieję, że książka ci się spodoba. :)

      Usuń
  8. To już kolejna pozytywna recenzja tej książki, którą przeczytałam. Mimo to jakoś nie widzę siebie z tą powieścią, nie bardzo mnie przemawia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełności cię rozumiem, bo sama mam takie książki, których po prostu nie chcę czytać, nieważne jak mocno są zachwalane. :)

      Usuń
  9. Spokojne tempo mi nie przeszkadza, a autentyczność szalenie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdziesz dla niej chwilę i poznasz historię Lilian. :)

      Usuń
  10. Uwielbiam takie optymistyczne książki, myślę, że na pewno po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pozostaje mi tylko czekać na twoją opinię o niej. :)

      Usuń
  11. "Ogród małych kroków" bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :) Czytało mi się ją z ogromną przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę koniecznie nadrobić twoją recenzje w wolnym czasie.:)

      Usuń
  12. Mistrzowska recenzja kochana, jak ty to robisz? Nie byłam do tej książki przekonana, ale teraz już jestem. Muszę ją przeczytać! <3

    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo kochana i cieszę się, że zachęciłam cię do tej książki.:)

      Usuń
  13. Na pewno po nią sięgnę, tak dla rozluźnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O tej książce słyszę terazz bardzo dużo. Jest dobrze oceniana i zachęca, by ją w końcu przeczytać. Bardzo dobra recenzja. :D
    Jestem za Ogrodem małych kroków. Na pewno niedługo się o niej sama przekonam.
    Pozdrawiam! i zapraszam
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2017/06/bez-ciebie-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ci się spodoba. :)

      Usuń
  15. Ok, zachęciłaś mnie... znowu, przez ciebie lub dzięki tobie moja lista "do przeczytania" się poszerza, nie wiem kiedy na nią znajdę czas, ale przeczytam wszystkie książki. "Ogród małych kroków" jak się rozgrywa w swoim tempie to świetnie, ostatnio szukam takiej książki, a tu w każdej jedno wydarzenie popędza drugie. Książke oczywiście będę musiała przeczytać. Pozdrawiam cieplutko <3
    myszkarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha mam nadzieję, że jednak zostanie "dzięki mnie" a nie "przeze mnie". :D

      Usuń
  16. Muszę się jej zatem bliżej przyjrzeć :D Powinna spełnić moje czytelnicze oczekiwania ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Czerwiec zapowiada się świetnie, jeśli chodzi o nowości wydawnicze! Po tę książkę na pewno sięgnę :)
    Pozdrawiam :)
    Niebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać na twoją recenzję. :)

      Usuń
  18. Jeszcze więcej takich "musicie poznać" a będę poznawać te książki pod mostem, bo zbankrutuję XD
    Ale po tę na pewno sięgnę xd

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedna z lepszych książek, które przeczytałam tej wiosny, strasznie się przy niej naśmiałam :D
    rozczytane.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia