piątek, 26 maja 2017

Promyczek | Kim Holden


Przed przeczytaniem Promyczka wzbraniałam się jak tylko mogłam. Każdy polecał mi tę książkę, w tym nawet moja babcia, ale ja nie miałam na nią ochoty. Bałam się, że po tylu ochach i achach nie przypadnie mi ona do gustu i będę rozczarowana. Gdy wydawnictwo Filia ogłosiło, że Kim Holden pojawi się na warszawskich targach książki, ciekawość zaczęła rosnąć, a gdy moja wizyta na tym wydarzeniu była już w stu procentach pewna, stwierdziłam, że po prostu muszę przeczytać tę książkę, aby potem nie żałować, że ominęła mnie okazja spotkania autorki. Tym sposobem Promyczek jest już za mną i nie mam pojęcia czemu ja czekałam tyle czasu.


Akcja powieści rozpoczyna się w momencie przeprowadzki Kate na studia. Miłośniczka kawy postanowiła na nowo rozpocząć swoje życie bez krążących wokół niej wspomnień. Ląduje na małej uczelni Grant, gdzie pierwszym miejscem, którego szuka, jest kawiarnia, w której może zaspokoić swoje kofeinowe uzależnienie. Nie spodziewa się, że przyjdzie jej poznać chłopaka, który zawładnie jej życiem i sprawi, że najmniej samolubna osoba na świecie będzie chciała czegoś tylko dla siebie.

Szczerze wam powiem, że do napisania mojej opinii na temat Promyczka zbierałam się ponad tydzień. Za każdym razem jak myślałam, że to jest ten czas i uda mi się przedstawić to, co myślę, w momencie przysiadania do klawiatury komputera nie wiedziałam od czego zacząć. Dalej nie wiem i sprawia mi to trudność. Ta książka była zbyt dobra, żeby móc pisać o niej pseudo recenzje. W recenzji nie da się oddać uczuć jakie towarzyszyły przy lekturze i przedstawić wiadra łez, które wylałam podczas ostatnich stu stron, a muszę zaznaczyć, że prawie nigdy nie płaczę przy czytaniu. O wiele częściej zdarza mi się to, gdy oglądam filmy i jest niewiele książek, które potrafią wywołać u mnie łzy. Promyczek się do takich zalicza i zajmuje miejsce na samym szycie listy, bo nie pamiętam kiedy ostatnio z moich oczu lał się taki wodospad.

Kate to bohaterka idealna i właśnie tej kreacji obawiałam się najbardziej. Nie lubię postaci zbyt wyidealizowanych, pozbawionych wad, bo są one dla mnie nierzeczywiste i denerwujące, jednak z ręką na sercu mogę napisać, że przez te prawie sześćset stron, Promyczek ani razu mnie nie zdenerwowała. Przeciwnie, czytając tę książkę towarzyszyło mi uczucie ciepła i chęć bycia osobą tak dobrą, jak ona. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej doceniałam tę bohaterkę i byłam pod wrażeniem, jak łatwo przychodzi jej pogodzenie się z losem. Kate była postacią pozbawioną zazdrości i nienawiści, przyjmującą wszystko z szerokim uśmiechem na twarzy i wdzięcznością. Była połączeniem nieśmiałości z odwagą. Spokoju z ogniem. Niezbyt bezczelna, ale równocześnie znająca swoją wartość. Pomocna, ale nie dająca się wykorzystywać. Jej osobowość była idealną równowagą wszystkich cech, które posiada każdy człowiek. Początkowo myślałam, że pani Holden wyobraziła sobie po prostu wszystkie najbardziej pozytywne cechy i postanowiła stworzyć z nich bohaterkę, ale po jej poznaniu oraz obejrzeniu wywiadu Cat wiem, że Kate to w pewnym stopniu odbicie samej autorki, która jest właśnie taką niesamowicie życzliwą osobą.


Kate miała przyjaciela. Przyjaciela, który zawładną moim sercem nawet bardziej niż przystojny Keller, którego spotyka na uczelni. Gus to kolejny ideał i towarzysz, jakiego każdy chciałby mieć przy sobie. Gwiazda rocka, która pod całą otoczką przebojowości kryje wrażliwego chłopaka, który całe swoje serce oddałby najlepszej przyjaciółce. Każda rozmowa tych dwóch bohaterów ukazana w książce, wywoływała na mojej twarzy uśmiech. Ich relacja była świetna i moim zdaniem o wiele lepsza niż ta między Kate i Kellerem, do której swoją drogą również nie mam żadnych zastrzeżeń. Po prostu przyjaźń Gusa i Promyczka istniała od zawsze i dało się to czuć w każdej ich konwersacji, a znajomość z Kellerem nie zdążyła rozwinąć się do takiego poziomu.

Promyczek po opisie na okładce wydaje się być prostą historią miłosną z demonami przeszłości odgrywającym główną rolę. Brzmi to powtarzalnie i mdło, bo takie streszczenie fabuły możemy znaleźć na co drugiej książce znajdującej się w dziale romansów dla młodzieży. Dziewczyna ucieka do małego miasta, gdzie poznaje przystojnego chłopaka, ale oboje mają swoje sekrety, które mogą zaważyć na ich losach. Masło maślane i flaki z olejem, ale uwierzcie, że tak nie jest. Wiem, że stworzenie opisu na tył okładki jest szalenie trudnym zadaniem - musi on zachęcić czytelnika jednocześnie nie zdradzając żadnego istotnego punktu fabuły, jednak to co znajduje się na Promyczku oddaje jego sens mniej więcej w dziesięciu procentach. Owszem, pojawia się historia miłosna, ale nie ona odgrywa pierwsze skrzypce. Według mnie główną rolę ma tutaj dobroć i ciepło, jakie autorka chciała przekazać w tej powieści, bo czytając te książkę ma się cały czas uśmiech na ustach, a w końcowej części pomieszanie uśmiechu z łzami. Obszerność tej książki sprawiła, że miałam czas na zżycie się z dosłownie każdym bohaterem, a wszystkie wydarzenia działy się w idealnym tempie, które nie było ani za wolne, ani za szybkie. Cała powieść to bowiem aż pół roku, które dla mnie mogłoby trwać w nieskończoność. Pokochałam te postaci i przewracając ostatnią stronę byłam pełna smutku. Czułam, jakbym musiała zostawić swojego najlepszego przyjaciela i wyjechać na drugi koniec świata. Dawno żadna pojedyncza książka nie wzbudziła we mnie tylu uczuć.

Trudno jest za pomocą słów przekazać jak bardzo powieść złamała serce. Sytuacje, które miały miejsce w Promyczku pojawiają się w wielu innych książkach, ale Kim ma w swoim stylu pisania coś takiego, że wszystko działało na mnie dwa razy mocniej. Każdą emocję odczuwałam intensywniej i każda łza była większa od poprzedniej. Nie były to pojedyncze krople tylko cały potok lejący się po policzkach. Teraz tylko pozostaje mi zaopatrzyć się w Gusa, bo już wiem, że przeczytam wszystko, co wyjdzie spod pióra pani Holden. 

Jeśli przebywacie już jakiś czas na moim blogu, to może zauważyliście, że oceniam książki dość rygorystycznie. Tylko raz zdarzyło mi się wystawić ocenę dziesięciu gwiazdek i było to przy genialnym Imperium burz, które dalej siedzi mi w głowie i nie pozwala o sobie zapomnieć. Teraz po kliknięciu w etykietę dziesięciu zakolorowanych gwiazdek znajdziecie stronę z dwoma tytułami i wydaje mi się, że to powinna być dla was wystarczająca rekomendacja.
★★★★★

51 komentarzy:

  1. A widzisz? Trzeba było słuchać babci, ona zawsze ma rację ;p
    Co do książki, to jakoś nie bardzo mnie interesowała. Choć myślę, że teraz - po przeczytaniu twojego wpisu - to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz sprawdzić czy przypadnie ci do gustu!:)

      Usuń
  2. A ja nadal zwlekam... Mimo iż uwielbiam takie historie. Chyba zostawię ją sobie na wakacje, gdy będzie więcej czasu i mniej stresu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo swojej objętości Promyczka się wręcz pochłania. Mam nadzieję, że ci się spodoba.<3

      Usuń
  3. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś!
    Promyczek to jedna z moich ulubionych książek, a samą Kate czy Gusa pokochałam całym serduchem, które finał tej lektury całkowicie roztrzaskał :( Ale na szczęście druga część jest istnym lekarstwem! Przeczytaj koniecznie, zakochasz się w tej historii jeszcze bardziej ♥

    Pozdrawiam cieplutko,
    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko znajdę fundusze na nowe książki, a jest z tym chwilowo ciężko haha, to od razu kupuje Gusa i Franco.<3

      Usuń
  4. Oj tak, "Promyczek" to przecudna książka, a styl pisania Kim Holden tylko jeszcze bardziej dodaje emocji całej historii. Bierz się koniecznie za "Gusa", który również jest niesamowity, a potem za "O wiele więcej" - to już zupełnie inna historia, moim zdaniem nie było w niej aż takiej dawki emocji, ale była równie ciekawa.

    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wiele więcej jakoś nie do końca mnie przekonuje, ale skoro do Promyczka miałam podobne nastawienie a przypadł mi do gustu, to może i ta książka mnie zaskoczy.:)

      Usuń
  5. Nie czytałam i szczerze powiedziawszy chyba nie zamierzam, choć Twoja recenzja oraz ilość gwiazdek dana książce zachęca, zdecydowanie zachęca! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie zamierzałam, ale w wolnej chwili, gdy będziesz miała więcej chęci, bardzo polecam. :)

      Usuń
  6. O mamo, aż mi się cieplej na serduchu zrobiło jak czytałam tę recenzję. "Promyczka" jeszcze nie dorwałam w swoje ręce, ale jest to książka, którą bardzo chcę przeczytać i po prostu nie mogę uwierzyć, że jeszcze się z nią nie spotkałam. Staram się nie nakręcać na nią za bardzo, bo czytałam wcześniej kilka negatywnych opinii, dlatego mam nadzieję, że się nie rozczaruję, gdy już po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może opinia wypadła tak ciepło, bo cała książka jest bardzo ciepła. Nienawidzę takiego nastawiania się, a niestety zdarza mi się to zbyt często i potem jestem zawiedziona. Mam nadzieję, że z tobą tak nie będzie i Promyczek przypadnie ci do gustu.:)

      Usuń
  7. Najważniejsze, że jednak po nią sięgnęłaś :D Cieszę się, że Tobie tak samo jak mi przypadła do gustu. Masz rację, ja też przy żadnej książce nie wylałam tyle łez co przy Promyczku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni w gratisie dorzucać do niej chusteczki. :D

      Usuń
  8. No widzisz mimo iż długo zwlekałaś, to jednak sięgnęłaś i ci się podobało. Lepiej sięgnąć niż stracić dobrą książkę.
    Ja ryczałam na niej ze 3 razy. Cudowna historia, chociaż połowę z niej uważam za zbędną, to i tak była świetna. ♥
    Ja już jestem po trzecim tomie "Franco" i bardzo polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się wszystko podobało i nawet te "zwykłe" sytuacje, które wydawały się być nie potrzebne, przypadły mi do gustu.:)
      Widziałam właśnie na twoim instagramie, że zapoznałaś się już z Franco i nie mogę się doczekać kiedy ja to zrobię. :D

      Usuń
  9. Dalej nie czuję się przekonana do obyczajowych YA, a nawet dałam szansę jednej w między czasie. Teraz chyba po prostu szukam w książkach czegoś zupełnie innego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi inny gatunek, więc jak najbardziej cię rozumiem. :)

      Usuń
  10. Przeczytam, gdyż już czeka na półce na odpowiednią chwilę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze jest właśnie znalezienie tej odpowiedniej chwili i mam nadzieję, że nastąpi ona niedługo. :D

      Usuń
  11. Od dawna mam na liście, ale jakoś nie mogę się zdecydować i w końcu kupić. Znajdę na to sposób jak przyjdzie do podania mamie listy książek pod choinkę! :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha uwielbiam ten moment, gdy mogę przedstawić listę książek pod choinkę. :D

      Usuń
  12. Bardzo miło wspominam tę książkę, jednak zdecydowanie nie wywarła na mnie takich wrażeń, jak na wielu innych czytelniczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama do końca nie wiem, czemu wywarła na mnie tak duże wrażenie. Może był to po prostu odpowiedni czas na nią. :)

      Usuń
  13. "Promyczek" również u mnie za jakiś czas pojawi się na blogu i muszę przyznać, że tak jak zawsze staram się pisać krótko i zwięźle, tak przy niej nie mogę. Za dużo mam do opisania, by oddać choć część tego, co czuję. Mimo że nie dam jej 10 punktów, bo jednak przez pierwszą połowę się nudziłam i nie podobało mi się przedstawienie sekretu Kate, to wciąż będzie wysoka ocena za niesamowity koniec :)
    Niebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pozostaje mi tylko czekać na twój post. :)

      Usuń
  14. Ja mam tak samo, też się boję, że mnie zawiedzie, bo wszyscy polecają, ale moja własna babcia jeszcze nie XD. Mam nadzieję, że jak już przeczytam, to będę mieć takie samo zdanie jak ty ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja również mam taką nadzieję. :D

      Usuń
  15. Naprawdę nie rozumiem fenomenu tej powieści. Serio. To kopalnia zerżniętych motywów z innych książek. Chwytliwych tematów, które są poczytne. Rak? Jest. Najlepszy przyjaciel we friendzone? Jest. Wielka tragedia w życiu bohatera? Obecna! Dziecko? Też jest! Przyjaciel gej? No oczywiście, że jest!
    Można wymieniać dalej, ale czy jest sens? Promyczek to zwyczajny zlepek chwytliwych tematów, który razem daje coś mega chwytliwego, na co wszyscy lecą. I strasznie mnie to denerwuje, bo jest milion lepszych książek, które takich schematów nie mają, a są niedoceniane.
    W dodatku strasznie męczyłam się stylem autorki. I to ciągłe "młody", jakby bohaterka była nie wiadomo jak stara.
    Serio, gdzie tu ten fenomen, o którym wszyscy tak krzyczą? Bo ja go nie widzę, a książki nie polecam. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo że wszystko co piszesz jest prawdą, to styl pani Holden i to w jak prosty sposób potrafiła na mnie wpłynąć, sprawił, że książka wywarła na mnie wrażenie. Może nie jest to najoryginalniejsza pozycja na świecie, jednak ma coś w sobie za co można ją pokochać i wydaje mi się, że właśnie tak czytelnicy na nią reagują: albo kochają, albo nienawidzą.
      Akurat jeśli chodzi o to powtarzanie "młody" to mogło to irytował, ale ja sama jakiś rok temu do wszystkich zwracałam się nieustannie per "koleżanko", "kolego". Miałam taki nawyk, dlatego potrafiłam zrozumieć upodobanie Kate.:)
      Szkoda, że nie przypadła ci do gustu, ale jak sama zauważyłaś, jest mnóstwo innych książek, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. :)

      Usuń
    2. Zachciało mi się poczytać komentarze, a tu dowalono takim spoilerem:(

      Usuń
    3. Bardzo mi przykro, na blogspocie nie można niestety oznaczać spoilerów, a komentarz wyraża konstruktywną krytykę, więc nie chciałam go usuwać :(

      Usuń
  16. Ta książka odbiła mi się gdzieś o uszy, ale nigdy nie wiedziałam o czym jest. świetnie przybliżyłaś fabułę i zachęciłaś mnie do przeczytania!

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ją przeczytasz i przypadnie ci do gustu.:)

      Usuń
  17. Babia zawsze ma rację :D A książka genialna <3 Jedna z moich ulubionych *.* Aczkolwiek Gus podbił moje serce jeszcze bardziej :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no oczywiście, babci zawsze trzeba się słuchać. :D A Gus jest w planach jak tylko będę miała na niego pieniądze. :D

      Usuń
  18. Skoro tak wszyscy polecają, chyba muszę dopisać ją do swojej chciejlisty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie i to gdzieś na sam przód!:)

      Usuń
  19. Promyczek jest w moich planach czytelniczych już od naprawdę długiego czasu. Chyba nie widziałam jeszcze żadnej negatywnej opinii o tej książce, a to sprawia, że tym bardziej chcę po nią sięgnąć. Już po samej Twojej recenzji widać, że jest to bardzo emocjonalna, ale także ciepła historia, która na długo pozostaje w sercu czytelnika. Mam nadzieję, że na mnie również zrobi tak duże wrażenie ;)
    Pozdrawiam!♥
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rownież mam taką nadzieję i trzymam kciuki, żebyś sięgnęła po tę książkę jaknajszybciej! :)

      Usuń
  20. Kolejny dowód na to, że babcie zawsze mają racje! Po targach i ja nabrałam ochoty na przeczytanie Promyczka :)
    rozczytane.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się z nim koniecznie zapoznać. :D

      Usuń
  21. Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o Promyczku, ale z tego optymizmu aż mnie zemdliło. Jednak chyba wezmę od Ciebie kredyt zaufania i przeczytam, bo zaciekawiłaś mnie najbardziej tym, że to jedna z dwóch książek, którym dałaś 10/10 :)
    www.1000ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, gdzieś ty się uchowała jeśli pierwszy raz o nim słyszysz.:D
      Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz, bo będzie mi głupio, gdy jednak poświęcisz dla niej swój czas, a ci się nie spodoba. :(

      Usuń
  22. Ja nadal się wzbraniam przed jej lekturą. Już od pół roku zajmuje miejsce w mojej biblioteczce, jakoś nie mogę się przełamać i wreszcie za nią zabrać. Obiecałam sobie jednak, że w tym roku ją przeczytam. I tego się będę trzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że sporo osób nie może się za nią zabrać i zalega im na półkach. Mam nadzieję, że niedługo nastąpi na nią ten odpowiedni czas. :)

      Usuń
  23. Chyba muszę dopisać tę książkę do mojej listy do przeczytania :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam wiele pozytywnych recenzji o tej książce ale ty mnie najbardziej zacheciłaś mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałaś mi to samo pod innym postem, który nawet nie był recenzją. Przypadek, czy chamskie kopiuj wklej?

      Usuń
  25. Promyczek jest cudowny, ale mi bardziej przypadł do gustu Gus ♡ Kim Holden ma niezwykły dar. Pisze takie niesamowite historie :) Bardzo żałuję, że nie mogłam poznać jej osobiście na targach :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia