poniedziałek, 29 maja 2017

Czas żniw | Samantha Shannon


Fantastyka to zdecydowanie mój konik. Uwielbiam poznawać nowe światy, które powstają przy pomocy słów, więc z entuzjazmem zabierałam się za Czas żniw. Mnogość pozytywnych recenzji w pewnym stopniu ukształtowała moje oczekiwania w stosunku do tej książki i byłam ogromnie ciekawa, czy zostaną one spełnione. 

Paige Mahoney to dziewiętnastolatka, która zaangażowana jest w kryminalną działalność Sajonu Londyn. Dziewczyna jest rzadko spotykanym śniącym wędrowcem - jasnowidzem, który potrafi wpływać na senny krajobraz innych ludzi przy pomocy ducha. W skutek niefortunnych okoliczności ląduje ona w koloni karnej Szeol I, prowadzonej przez prastary lud Refaitów. Musi tam walczyć o przetrwanie, a przede wszystkim zrobić wszystko, żeby uciec.

Pierwsze, co rzuca się w oczy zaraz po przeczytaniu kilku stron Czasu żniw to świat wykreowany przez Samanthę. Młodziutka autorka stworzyła skomplikowaną konstrukcję, którą początkowo ciężko było mi ogarnąć i co chwila musiałam kierować się do słowniczka lub podziału jasnowidzów, zamieszczonego na pierwszych kartach powieści. Pani Shannon wyodrębniła w swoim społeczeństwie dwie podstawowe grupy: jasnowidzów i ślepców. Osoby, które widzą zaświaty i zwykłych ludzi totalnie ich nieświadomych. Jasnowidzowie dzielą się na kolejne grupy, a właściwie rodzaje, które opracował Jaxon Hall - szef Paige, mim-lord odpowiedzialny za teren I-4. Każdy widzący znajduje się w innej kategorii i inaczej potrafi wpływać na senny krajobraz. Wszystko to brzmi skomplikowanie i uwierzcie, że takie było. Mnóstwo nowego słownictwa i zupełnie inny podział świata był czymś, na czym musiałam się skupić rozpoczynając czytanie Czasu żniw, ale nie był to dla mnie problem, wręcz przeciwnie. Jak pisałam wyżej, uwielbiam poznawać nowe konstrukcje, a ta zasługiwała na moją uwagę w zupełności. Jestem pod wrażeniem tego, jak wszystko zostało w tej powieści dopracowane i ja, jako przeciętny czytelnik nie zauważyłam żadnych błędów logicznych. Nie potrafię objąć rozumem tego, jakim cudem Samantha sobie to wszystko wymyśliła. Więcej, potrafiła zbudować od podstaw nowy, szczegółowy świat, który jest pewnego rodzaju powiewem świeżości w literaturze, a nie chamskim zlepkiem innych popularnych serii młodzieżowych. Wielkie brawa należą się również dla pani Reginy Kołek, czyli tłumaczki tej książki. Mogę tylko próbować sobie wyobrazić jak trudno było oddać wielowarstwowość powieści Samanthy i ogromnie się cieszę, że jednak ktoś podjął się tego zadania i my, polscy czytelnicy możemy poznać tę świetną historię.


Główna bohaterka, Paige, to osoba, która nie ma na celu denerwować czytelnika. Chodź przy jej kreacji widać kilka typowych schematów - wyjątkowość i osamotniona walka, to nie przyprawia ona o mdłości i można ją polubić. Samantha nie pozbawiła jej inteligencji i śledzenie jej poczynań w Szeolu I było czystą przyjemnością. Potrafiła silnie trzymać się swoich przekonań i nie stała się trzęsącą się galaretą pod wpływem niebezpieczeństwa, czym zdobyła moją symatię. Jednak nie tylko na Paige skupiona jest uwaga czytelnika. Bohaterów w Czasie żniw mamy mnóstwo i każdy może znaleźć dla siebie ulubieńca. Przystojny Naczelnik najprawdopodobniej zawładną żeńską częścią odbiorców i ze smutkiem piszę, że nie podbił on mojego serca, tak mocno jak myślałam, że podbije. Nie mam żadnych zastrzeżeń do tej postaci, ale jakoś nie darzę jej wyjątkową sympatią. Jestem bardzo ciekawa, czy zmienię zdanie po lekturze kolejnych tomów. Kolejnymi bohaterami, na których warto zwrócić uwagę, to różnego rodzaju jasnowidzowie i ich "specjalizacje". Gdy tylko pojawiał się jakiś nowy, od razu wracałam do broszury O wartościach odmienności i sprawdzałam w czym się specjalizuje, a wybór jest ogromny: od zwykłych wróżbitów poprzez augurów, media, sensorów, stróży, narwańców i kończąc na najbardziej wyjątkowych skoczkach. Ta rozbieżność charakterów ciągle podkręcała mój entuzjazm i sprawiała, że każdą nową informację chłonęłam jak gąbka. 

Chodź Czas żniw zaskoczył mnie pozytywnie we wszystkich aspektach, to w pewnym momencie nie miałam ochoty go czytać. Nie wiem czym to jest spowodowane. Może zawiniły niesamowite upały, które dla mnie, osoby preferującej jesień i zimę, odebrały chęć do czytania, a może przerwałam lekturę w jakimś mniej istotnym momencie i nie potrafiłam się w nią na nowo "wgryźć". Dalej nie wiem jaka była tego przyczyna, ale po pokonaniu swojej niemocy czytelniczej z radością powróciłam do historii Paige. Jestem ciekawa, czy ktoś z was też miał podobnie podczas czytania tej książki, czy to tylko mój chwilowy problem.

Pierwszy tom, podobno siedmioczęściowej serii, wypadł naprawdę dobrze. Wprowadził mnie w świat jasnowidzów i pozwolił zaangażować się w ich losy. Na pewno swoją przygodę z tymi książkami będę kontynuować - na półce mam już Zakon mimów i chcę się za niego jak najszybciej zabrać, żeby nie zapomnieć żadnego elementu świata pani Shannon. Jeśli jeszcze się wahacie przed lekturą tej książki, to mogę wam ją polecić z czystym sumieniem, tylko przygotujcie się na książkę, dla którego będziecie musieli poświecić trochę swojej uwagi, ale uwierzcie, że będzie warto.
★★★★★★★★★☆

36 komentarzy:

  1. Chodź Czas żniw zaskoczył mnie pozytywnie we wszystkich aspektach, to w pewnym momencie nie miałam ochoty go czytać.
    Mam identycznie, ale z tomem drugim. Czas żniw połknęłam w dwa dni (oprócz czytania lubię też spać XD), natomiast Zakon mimów od początku był dla mnie ciężki. Najpierw nie mogłam się wczytać, by następnie dosłownie przelecieć przez 3/4 książki (w tym dobrym znaczeniu), a teraz zatrzymałam się około 130 stron przed końcem i za cholerę nie mogę ruszyć. Nie wiem, czy to jest spowodowane. :/
    Ja ogólnie jestem pod wrażeniem i to ogromnym. Autorka musiała naprawdę wiele czasu spędzić nad rozplanowaniem całego świata, tych "warstw" jasnowidzów, tego... logicznego ciągu fabularnego. I musi być w tym genialna, skoro już od początku wiedziała, że będzie 7 tomów. SajLon jest jednym z moich ulubionych światów fantastycznych. Sam w sobie jest fantastyczny. Jest niesamowicie szczegółowy, rozłożony na części i taki... niesamowity. <3

    Buziaki,
    Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja tak mam haha.:D
      Masz rację, autorka musi mieć ogromną wyobraźnie skoro stworzyła coś tak skomplikowanego i złożonego. Uwielbiam takie światy, dlatego Zakon mimów jest w najbliższych planach. Mam tylko nadzieję, że nie zatrzymam się tak jak ty. :D

      Usuń
  2. Fantastyka to z kolei nie moja bajka, więc tym razem muszę odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie czujesz tego gatunku, to jak najbardziej rozumiem. :)

      Usuń
  3. Czas żniw jest na mojej liście Must read. Teraz już wiem, że nie mogę tej serii odpuścić. Chętnie zagłębie sie w ten tajemniczy świat.

    Pozdrawiam
    Bookwormpl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pochłonie cię i zakochasz się w nim. :)

      Usuń
  4. To pewnie brzydko z mojej strony, ale skrycie liczyłam, że wreszcie znajdę osobę, która podzieli moją opinię o tej książce i też się nią rozczaruje, haha. Mimo wszystko jednak fajnie, że spotkałaś kolejną książkę, która Cię zachwyciła, życzę Ci miłej lektury kolejnych tomów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekałam na twój komentarz mając w pamięci, że tobie Czas żniw nie przypadł do gustu. Trzymam kciuki, abyś w końcu znalazła osobę, której się nie podobał. :D

      Usuń
  5. "Czas żniw" kompletnie nie przypadł mi do gustu :( i na pewno nie siegnę po kontynuację, ale przyjemnie się czytało Twoją recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś właśnie widziałam gdzieś twój komentarz, że Czas żniw nie przypadł ci do gustu. Szkoda. :(

      Usuń
  6. Cieszę się, że spodobał ci się Czas żniw :) Uwielbiam świat wykreowany przez Shannon i faktycznie jest on zupełnie inny od reszty. Tak jak wspomniałaś 'nie jest chamskim zlepkiem innych popularnych serii'. Mimo że kocham pierwszy tom to i tak najbardziej moje serce podbił Zakon Mimów :)

    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas żniw bardzo mi się podobał, a skoro piszesz, że Zakon mimów podobał ci się bardziej, to mam nadzieję, że i ze mną tak będzie. :)

      Usuń
  7. Oczywiście, jak zwykle z tyłu Myszka Monisia nigdy nie ma czasu kupić Czasu żniw, można mi pogratulować, chociaż na spotkanie z autorką mogłam się wybrać, ale oczywiście zapomniałam. No cóż mówi się trudno i żyje dalej. Mam jednak ogromną nadzieje, że uda mi się przeczytać Czas żniw niedługo, może już na jesień? Recenzja mnie jeszcze bardziej zachęciła.
    Pozdrawiam cieplutko <3
    myszkarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że ta książka będzie idealna na jesień. Ma taki wyjątkowy, trochę mroczny klimat, który kojarzy mi się z tą porą roku. :)

      Usuń
  8. Tak się cieszę, że ta "Czas Żniw" przypadł Tobie do gustu! Bałam się twojej recenzji, a jak widać nie było czego. Jestem normalnie dumna, że Samantha Shannon zawładnęła w jakimś stopniu i Twoim czytelniczym sercem haha <3
    Ja w nocy skończyłam 3 tom i normalnie pękło mi serce :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na story i byłam bardzo zdziwiona, bo większość czytelników uważa Pieśń jutra za najsłabszy tom. :D Muszę koniecznie czytać dalej i sprawdzić jakie będzie moje zdanie. :)

      Usuń
    2. Jak już Tobie pisałam na IG, dla mnie ten tom również jest najsłabszy. Jestem nim rozczarowana, ale to Shannon. Gorycz jest spora, ale książka i tak pozostaje lepsza od wielu innych, nawet tych "najlepszych" wśród innych serii. Pewnie gdyby nie Arcturus i powrót do wydarzeń z poprzednich tomów, byłabym bardziej negatywnie do tej pozycji nastawiona. Jest gorsza i to o wiele, ale zakończenie i tak rozerwało mi serducho :( Jak ja uwielbiam bohaterów!

      Usuń
  9. Jakoś nie mogę się przekonać do tej serii i w końcu po nią sięgnąć, sama nie wiem dlaczego... :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami są takie książki, których po prostu nie chcemy czytać, więc to nic złego. :)

      Usuń
  10. Nie czuję się zbyt dobrze w świecie fantastyki, więc chyba sobie odpuszczę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trudno, nie wszystko musi się każdemu podobać. :)

      Usuń
  11. Pierwsza część serii od dawien dawna czeka na mojej półce, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać... Boję się, że się pogubię w świecie postaci i to mnie przeraża. Chyba jednak spróbuję się przełamać - z tego, co piszesz, wynika, że warto :)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest aż tak bardzo skomplikowany. Fakt, początkowo ciężko się "wbić", ale jak już zaczniesz to jest super. :)

      Usuń
  12. Chciałabym w końcu zacząć tę serię, ale ostatnio mam większą ochotę na książki jedno czy dwutomowe :( W dodatku ciągle coś mi przeszkadza w przeczytaniu Czasu Żniw, zawsze znajdzie się coś lepszego pod ręką, a do papierowej wersji tej książki nie mam niestety na razie dostępu :c
    No nic, kiedyś nadrobi się zaległości :D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja to dobrze znam. Mniej więcej połowa mojej biblioteczki jest nieprzeczytana, bo zawsze znajdzie się coś innego pod ręką. Mam jednak nadzieję, że kiedyś przyjdzie twój czas na książki Samanthy. :)

      Usuń
  13. Planuję przeczytać, bo mam dwa pierwsze tomy na półce, ale boję się, że pogubię się w tym skomplikowanym świecie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dasz radę, nie ma aż takiej tragedii i potem wszystko bardzo łatwo się przyswaja. :)

      Usuń
  14. Recenzja świetna, a książka zapowiada się ciekawie. :D
    Pozdrawiam ♥
    http://xkatilily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Waham się, ale po twojej recenzji myślę, że ją w końcu przeczytam. Gdy tylko znajdę czas na całkowite poświęcenie go tej książce.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie dać mi znać, gdy ją już przeczytasz. :)

      Usuń
  16. Ja kocham fantastykę, ale ostatnio jakoś mi z nią nie po drodze. Jak przychodzi co do czego to sięgam po obyczajówki albo romanse - taki nastrój mnie dopadł. Ale to jest cykl, który figuruje na mojej liście i czeka na swoją kolej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama miałam niedawno taki okres, więc doskonale cię rozumiem. Czas żniw musi po prostu wstrzelić się w odpowiedni czas w twoich planach. :)

      Usuń
  17. O dziwo, tą pozycję mam na swojej półce. Pora najwyższa by ją zacząć!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czas Żniw tak jak mnóstwo innych serii jest na mojej liście do przeczytania, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odkopać z mojego wielkiego stosu książek które muszę czytać teraz i zabiorę się za to cudo!
    rozczytane.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Marta tobie to przydałyby się jakieś roczne wakacje na nadrobienie tych wszystkich serii, a w szczególności Szklanego tronu!

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia