niedziela, 20 sierpnia 2017

Podróżniczka | Arwen Elys Dayton


Kilka dni temu zakończyłam lekturę Poszukiwaczki. Jak wiecie nie była to książka idealna, ale zaciekawiła mnie na tyle, abym chciała poznać dalsze losy bohaterki, dlatego dość szybko sięgnęłam po kontynuację jaką jest Podróżniczka. Podeszłam do niej z dystansem, nie nastawiając się na fajerwerki i muszę przyznać, że zostałam mile zaskoczona.

Nie chcę zbyt szczegółowo przybliżać fabuły tej książki ze względu, że jest to drugi tom serii, więc nie obyłoby się bez spojlerów. Jeśli więc nie znacie pierwszej części to z czystym sumieniem możecie ominąć ten akapit. A wracając do fabuły Podróżniczki, rozpoczyna się ona dosłownie pare dni po wydarzeniach z Poszukiwaczki. Athamen trafił w ręce Johna, jednak Quin i Shinobu zyskali jeszcze cenniejszą jego wersję - tę, która należy do Sędziów. Właśnie jego posiadanie sprowadza na ich głowy mnóstwo problemów, bo jak się okazuję również i ten sztylet każdy chce posiadać, a w szczególności lekko szalony ojciec dziewczyny oraz dwaj dziwni chłopcy. Nastolatkowie nie mają chwili spokoju i znów muszą uciekać i się bronić.

W opinii o pierwszym tomie wspominałam, że katalizatorem wszystkich działań bohaterów był magiczny nożyk przenoszący do tajemniczej krainy Tam. W tej części znów pojawia się tego rodzaju główny bohater, jednak tym razem na scenie znalazł się również magiczny (dlaczego nikogo to nie dziwi) hełm nazwany fokalem. Quin i Shinobu w wyniku pewnych okoliczności wchodzą w jego posiadanie i okazuje się, że jest to niesamowicie ważny przedmiot, który może jednocześnie pomóc oraz zaszkodzić osobie, która założy go na swoją głowę. Fajna sprawa, ale trochę odgrzewany kotlet i teraz tylko czekam co wyjątkowego pojawi się w trzecim tomie.

Świat wykreowany w Podróżnice to wciąż ogromna tajemnica, przynajmniej dla mnie. Już na samym początku książki miała miejsce scena, która wzbudziła moją dezorientacje. Nasi główni bohaterowie znajdowali się bowiem w szpitalu. Wszystko super, pięknie, gdy nagle do ich sali wchodzi jakiś dwóch chłopców z ojcem Quin na czele i zaczyna się walka na morfery (pewien rodzaj broni), jakby takie zachowania były na porządku dziennym. W mojej głowie od razu pojawiło się pytanie "okej, to ludzie o was w końcu wiedzą czy nie?". Niestety odpowiedzi dalej nie otrzymałam i coś czuję, że już raczej nie otrzymam. Jestem trochę zawiedziona z tego powodu, bo relacje między zwykłymi ludźmi a Poszukiwaczami mogłoby być o wiele bardziej dopracowane. Szczerze mówiąc one się nawet nie pojawiają w tych książkach, co wyrywa tę historię z jakiegoś większego kontekstu. Wiem, że książki z elementami fantastyki rządzą się własnymi prawami, ale wciąż przydałoby się jakiegoś rodzaju powiązanie.

Mimo tej dziwnej kreacji świata, w Podróżniczce wszystko jest o niebo lepsze niż w jej poprzedniczce. Dochodzą dwa nowe punkty obserwacji wydarzeń. Wcześniej historię poznawałam dzięki przekazowi Quin, Shinobu, Johna i Maud. Teraz do tego grona dołączyli Nott, jeden z dziwnych chłopców, którzy zaatakowali głównych bohaterów, oraz matka Johna, Catherina, występująca co prawda tylko w retrospekcjach, jednak to zawsze coś. Rozdziały Notta i Catheriny rozwijają wątek związany z Sędziami, co mnie ogromnie ucieszyło. Jeśli pamiętacie moją opinię o Poszukiwaczce wiecie, że liczyłam na kontynuowanie tego aspektu, więc jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana. Dodanie nowych perspektyw sprawiło również, że zanikł podział między głównymi bohaterami a tymi pobocznymi. Książka zaczęła przypominać trzy odrębne historię, które czasami na siebie nachodziły, co wcale mi nie przeszkadzało. Przeciwnie, spodobało mi się to, bo powiedzmy sobie szczerze, ciągłe śledzenie poczynań Quin nie należało do najciekawszych zajęć. O wiele bardziej polubiłam Młodą Sędzię i to jej rozdziały czytało mi się najprzyjemniej.

Podróżniczka to książka, która mimo dużej poprawy w stosunku do pierwszego tomu, wciąż nie należy do najlepszych w swoim gatunku. Jest w niej sporo niedopracowanych elementów, które dość mocno rzucają się w oczy, jednak jej zakończenie jest na tyle zaskakujące, że koniecznie muszę przeczytać trzeci tom. Ostatnie kilka stron zachęciło mnie do kontynuowania tej historii i przekonało do przymknięcia oka na wszystkie błędy pojawiające się w tych książkach. Teraz pozostaje mi tylko czekać na informacje o premierze następnej części.
Za książkę dziękuję wydawnictwu Uroboros.

6 komentarzy:

  1. Właśnie jestem w trakcie i mam nadzieję, że się nie zawiodę! Jak wspomniałaś, nie ma fajerwerków, ale na swój sposób pierwsza część mi się podobała i mam nadzieję, że kontynuacja też będzie dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O! świetnie, że wątek Sędziów jest rozwinięty, bo ciekawił mnie najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Poszukiwaczkę na półce i już niedługo będę się za nią zabierać. Mam nadzieję, że mi się spodoba!

    Ściskam,
    http://dzejniczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spotkałam się jeszcze z twórczością tej autorki, lecz mimo, że brzmi to dosyć ciekawie to nie wiem czy się skuszę...
    Pozdrawiam! włóczykijka z imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część była dla mnie mocno średnia. Niby pomysł fajny, niby fabuła spoko, a jednak wszystko było niedopracowane i nudne dlatego mimo wszystko nie zamierzam sięgać po drugi tom. Ale miło słyszeć, że kontynuacja jednak jest troszkę lepsza ;)


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  6. Poszukiwaczka nawet mi się podobała, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Mimo, że drugi tom chciałabym przeczytać, to jednak zrobię to troszkę później :)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia