środa, 12 kwietnia 2017

Zabójczyni | Sarah J. Maas


Nie jestem zwolennikiem dodatków do serii. Zazwyczaj wychodzę z założenia, że autor, to co chciał początkowo przekazać, zawarł w tomach danej trylogii, serii czy sagi. Dodatki kojarzą mi się głównie z chęcią zysku, bo skoro czytelnicy tak bardzo pokochali dany świat, na pewno będą chcieli wrócić do niego przy pomocy kolejnej książki z danego uniwersum. Dlatego po tego typu powieści sięgam rzadko i nie czuję, abym traciła jakiekolwiek aspekty związane z podstawową wersją. Jednak moja sympatia do Szklanego tronu jest tak wielka, że po prostu musiałam sięgnąć po zbiór nowelek, jakim jest Zabójczyni.

Zabójczyni to książka, a w zasadzie zbiór nowelek, w której poznajemy losy Celaeny przed rozpoczęciem akcji Szklanego tronu. Przedstawione są tu wydarzenia, które miały pośredni lub bezpośredni wpływ na zmiany jakie zaszły w dziewczynie, aż do momentu zesłania do Endovier. Czytelnik może poznać sporą część przeszłości Zabójczyni i zauważyć inną jej stronę - tę młodszą, bardziej podatną na zranienia. Na kartach tej powieści pojawia się również ów tajemniczy Sam, często wspominany w Szklanym tronie, którego w końcu mogłam poznać.

Moja wersja tej książki posiada pięć nowelek, ale wiem, że jest jeszcze dostępna ta, w której zawarte są cztery. Szczerze mówiąc, osoby, posiadające to pierwsze wydanie nie powinny się zbytnio przejmować brakiem części historii. Opowiadanie Zabójczyni i uzdrowicielka jest najkrótszym z całego zbioru, w moim mniemaniu najmniej ciekawym i nie wnosi niczego nowego, w porównaniu do czterech pozostałych. 



Mimo niechęci do dodatków muszę przyznać, że akurat ten nie był aż tak zbędny i pozwolił dowiedzieć mi się sporo nowych rzeczy. Przede wszystkim ukazany został moment, w którym całe postrzeganie świata przez Celeanę zostało zmienione i podjęła ona jedną z ważniejszych decyzji w swoim życiu - zbuntowała się przeciwko Królowi Zabójców. Ten pierwszy przejaw niezadowolenia zapoczątkował efekt domina, gdzie ostatnim przewracającym się klockiem, był moment zesłania dziewczyny do Endovier.

Bardzo miło było czytać o wszystkich tych misjach, do których pojawiły się nawiązania w podstawowej serii. Za każdym razem, gdy natrafiałam właśnie na takie nawiązanie, na mojej twarzy pojawiał się uśmiech i czułam, że wiem więcej. Często zdarzyło mi się zareagować głośnym "ooo", kiedy któreś wydarzenia zaczynały łączyć się w spójną całość. Nawet nie wiecie, jak byłam zaskoczona tym, kogo główna bohaterka miała okazję spotkać na pewnym balu. Moje "ooo" było wtedy jeszcze dłuższe i głośniejsze.

Najbardziej jednak cieszę się z poznania Sama. Chłopaka, o którym Celaena wspominała z goryczą i smutkiem. Chłopaka, który był jej pierwszą miłością i którego bestialsko jej odebrano. Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś troszeczkę innego i niestety się zawiodłam. Sposób, w jak pani Maas postanowiła przedstawić to uczucie, wydał mi się lekko naciągany i w życiu nie posądziłabym tej autorki o takie przeprowadzenie romansu. Czytając Szklany tron, miałam wrażenie, że związek Celeany i Sama jest czymś mocnym, trwałym i posiadającym dłuższy staż. Po lekturze Zabójczyni już wiem, że tak nie jest i był on dla mnie nierzeczywisty i prawdę powiedziawszy jednostronny. Obie te perspektywy nie grają mi ze sobą i już nie wiem, która jest prawdziwa. Niemniej jednak szkoda było mi Sama i tego jak skończył, ponieważ mimo wszystko polubiłam tego bohatera. 

Zabójczyni nie jest książką obowiązkową. Jeśli Szklany tron przypadł wam do gustu, lecz bez większych fajerwerków, to spokojnie możecie sobie odpuścić ten dodatek. Jednak fanom serii jak najbardziej go polecam, ponieważ dzięki niemu możecie uzupełnić sobie swoja wiedzę na temat Celeany i jej wcześniejszego życia. Będzie to miła lektura pozwalająca wrócić do Erilei i losów Zabójczyni Adarlanu. 


★★★★★☆☆☆

Za możliwość przeczytania książki dziękuję bardzo:

26 komentarzy:

  1. Muszę koniecznie zabrać się w końcu za "Szklany tron" :D Świetna recenzja! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem ta miłość wpłynęła na nią tak mocno bo Była jej pierwszą. Zawsze najintensywniej odczuwamy za pierwszym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając Zabójczynię miałam właśnie wrażenie, jakby Celaena wcale nie kochała Sama tak mocno jak było to ukazane w Szklanym tronie.:/

      Usuń
  3. Nie miałam okazji jeszcze przeczytać "Szklany tron", a tu już dodatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz sięgnąć po Szklany tron! To genialna seria.:)

      Usuń
  4. Również uważam, że akurat te dodatki były spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Serię bardzo lubię, ale dodatków nie czytałam i nie wiem, czy to uczynię. Nie ciągnie mnie aż tak do nich. Chociaż bardzo mnie zaskoczyłaś z tym wątkiem dotyczącym Sama, bo w serii faktycznie wydawało się, że było zupełnie inaczej. o.O A i jeszcze teraz będę się zastanawiać kogo to ona spotkała na tym balu XD

    Pozdrawiam :*
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, czyli jednak udało mi się rozbudzić twoją ciekawość. Miej na uwadze te dodatki, może akurat ci się spodobają.:)

      Usuń
  6. Koniecznie muszę się brać za coś autorki! :) Jej twórczość jest dla mnie jednym wielkim znakiem zapytania :) Muszę jak najszybciej zaopatrzyć się w jakąś jej książkę :D

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to rzeczywiście masz coś do nadrobienia!:D

      Usuń
  7. Ja również nie przepadam za takimi dodatkami do książek, jak dla mnie przeważnie są one strasznie naciągnięte. Ale skoro z tego można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, to tylko na plus. A po "Szklany tron" naprawdę muszę w końcu sięgnąć, bo ostatnio ten tytuł normalnie mnie prześladuje :D
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Behawiorysta",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgaj po Szklany! Mam nadzieję, że pokochasz go równie mocno jak ja!<3

      Usuń
  8. Ja też nie przepadam za dodatkami do serii i też w tym przypadku planuje zrobić wyjątek, bo (uwaga, uwaga xDD) też kocham Szklany tron. xDD
    Nawet miałam kiedyś ten zbiór nowelek, bo koleżanka mi pożyczyła, ale przeczytałam chyba ze dwie i oddałam koleżance, bo jakoś tak mnie nie interesowało to za bardzo. xDD Wtedy jednak nie znałam jeszcze Szklanego tronu, a teraz (kiedy z niecierpliwością czekam na piąty tom) bardzo chętnie bym przeczytała te opowiadania. :') <3 No i strasznie mnie ciekawi watek Sama, bo chcę go bliżej poznać. :)
    Pozdrawiam! ;)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pierwsze dwie są tymi mniej ciekawymi. Dwie ostatnie to jest dopiero coś. Jak na nowelki byłam bardzo usatysfakcjonowana.:D

      Usuń
  9. Czytałam tylko jeden dodatek, ale kolejne w moich planach.. najpierw muszę dorwać "Zabójczyni" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pozostałe nowelki spodobają ci się.:)

      Usuń
  10. Ja także nie jestem zwolennikiem dodatków do serii, ale bardzo mnie ciekawi kim był ten Sam i jak wyglądało życie zabójczyni przed turniejem. Obserwuje!

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jedynym wyjściem jest sięgnięcie właśnie po te nowelki.:)

      Usuń
  11. Dzisiaj na innym blogu przeczytałam recenzję "Szklanego tronu" i stwierdziłam, że koniecznie muszę przeczytać tę książkę, tak więc najpierw "Szklany tron", a później się zobaczy;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowelki chyba najlepiej czytać między pierwszym a drugim tomem. Chodź według mnie, można byłoby zaczynać lekturę tej serii właśnie od Zabójczyni.:)

      Usuń
  12. Nie należę do fanów serii, więc na pewno nie sięgnę po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super dużo nie stracisz - jak pisałam wyżej, jest to bardziej pozycja dla miłośników.:)

      Usuń
  13. Jak na razie "Szklanego tronu" nie czytałam, ale skoro nawet dodatek do tej serii jest świetny, to trzeba to nadrobić :)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 oddam ci książkę , Blogger