piątek, 14 kwietnia 2017

O dramach na bookstagramie

Jeśli funkcjonujecie w społeczności bookstagram'a to pewnie zauważyliście, że ostatnio porobiło się tam sporo dram. Nikt tak naprawdę nie wie o co w nich chodzi i każdy, kto próbuje się tego dowiedzieć, zazwyczaj nie dochodzi do niczego konkretnego. Tu się jeden booktuber pokłócił z drugim, a tam oskarżają kolejną bookstagramowiczę o kupowanie obserwacji, bo zbyt szybko one do niej przybyły. Każdy nakręca siebie nawzajem i wszyscy tracimy orientacje w tym temacie, nie wiedząc co się tu dzieje. 

Szczerze mówiąc zaczęło mnie to już trochę męczyć, więc postanowiłam napisać post, w którym zawrę wszystko, co mam do przekazania na ten temat i będę mogła w końcu odciąć się od tego wątku w stu procentach. 

Można powiedzieć, że bookstagramowiczem jestem już zaawansowanym. Ponad rok trwam w tej społeczności i co nieco już się o niej dowiedziałam. Jednak jak długo tam przebywam, jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby wywiązał się tam jakiś konflikt na większą skale. Ostatnie dni to jest jeden wielki żart, a najlepsze jest w tym to, że nawet nie do końca wiem o co chodzi i jaki jest tego cel. Ktoś nie zrozumiał czyjegoś żartu, albo nie poszukał źródła przypływu obserwacji i już wielki konflikt. LUDZIE. Czy my naprawdę nie mamy co robić w życiu innego niż rozdmuchiwać jakieś mało istotne sprawy? Okej, jestem jak najbardziej za tym, żeby zwracać uwagę na działania krzywdzące, takie jak kupowanie obserwatorów, bo jednak jest to nieuczciwe wobec kont, które od samego początku wkładają całe swoje serce w robienie zdjęć, ale ile można. Nawet jeśli ktoś kupił sobie obserwacje, to ta osoba powinna się tego wstydzić i to ona będzie miała cały czas świadomość, że buduje swoje konto na pustych liczbach, za którymi nie kryją się prawdziwi czytelnicy. 

Osoby, które uczestniczą w tych "dramach" zamiast dać sobie w końcu spokój, kierując się zasadą "mądrzejszy głupszemu ustąpi", wolą ciągle rozdmuchiwać temat na swoich story. Dodawać kolejne screen'y z rozmów oraz podawać na tacy złote środki na brak dram. Wiecie jaki jest złoty środek na brak dram? Zajęcie się własną pasją i własnym kontem, bez wpieprzania się w cudzą twórczość i pogląd na świat. Wtedy będzie się nam o wiele lepiej żyło i funkcjonowało w naszej coraz większej społeczności. 

Mam wrażenie, że ostatnio coraz więcej osób zapomina właśnie o pasji, która jest najważniejsza. Nie zliczę ile razy spotkałam się już z prośbą o udostępnienie czyjegoś konta na story, tylko dlatego, że osoba zaczyna i próbuję się wybić na innych użytkownikach. Kochani, nie tędy droga, każdy kiedyś zaczynał i uwierzcie, że o wiele większą satysfakcję sprawi wam zdobycie obserwacji dzięki pracy, a nie pustym poleceniom na story, o które ładnie poprosicie w wiadomości prywatnej. Nie oznacza to, że wcale nie udostępniam innych profili na story. Udostępniam, ale tylko te, które sama wybiorę i które mi się po prostu podobają.

Myślę, że niedawno powstały hashtag #bookstagramtopasja pasuje tutaj idealnie. Pamiętajcie! BOOKSTAGRAM TO PASJA. Nie liczba obserwatorów czy serduszek pod zdjęciami. Bookstagram to miłość do czytania, robienia zdjęć książkom i rozmawiania o nich. Zapomnijcie w końcu o dramach i ciągłym pouczaniu innych. Niech to cudowne miejsce będzie jak kiedyś, gdzie każdy będzie mógł znaleźć swoich odbiorców do dzielenia się przede wszystkim miłością do książek.

Tym postem kończę moje wypowiadanie się na ten temat. Przyjęłam już zasadę, że będę po prostu blokować osoby, które sieją niepotrzebny zamęt na bookstagramie i myślę, że wyjdzie mi to na zdrowie. Do następnego.

29 komentarzy:

  1. Świetny post :) Ja sama już się pogubilam w tych wszystkich dramach na bookstagramie :( I zgadzam się z Tobą w każdym słowie :) #bookstagramtopasja i nie zapominajmy o tym! To ma nas cieszyć i sprawiać nam radość ♡ A nie powodować niepotrzebnych kłótni i spin :(
    Buziaki Kochana! :*
    I Wesołych Świąt Wielkanocnych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, w końcu ktoś kto ma takie samo zdanie o tych dramach jak ja. Założyłam bookstagrama jakiś miesiąc temu i mam 170 obserwujących. Dla kogoś to bardzo mało, ale dla mnie każda ta osóbka jest wyjątkowa i cieszę się, że docania to co robię, nawet jeśli nie jest to perfekcyjne.
    A z tym kupywaniem obserwujących.. naprawdę szkoda mi ludzi, którzy to robią. Dzisiaj powstał mój blog oraz dodałam pierwszy wpis i wcale mnie nie dziwi, ba!, nazwet nie martwi to, że nikt go jeszcze nie obserwuje. Mogłabym sobie kupić takich 'fanów', ale szczerze powiem, że wolę poczekać nawet miesiąc na tą pierwszą osobę niż kupić sobie fałszywe opinie.
    Mam cichą nadzieję, że ludzie się opamiętają i skupią się na swoich sprawach, bo zazdrość o jakieś liczby bywa zgubna.
    Pozdrawiam cieplutko,
    www.ksiazkidladuszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sama ostatnio nie ogarniam co się dzieje �� Ludzie zamiast przemilczeć dla siebie wyciągają wszystkie smrody ma instastory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba niektórzy właśnie nie potrafią odpuścić..:/

      Usuń
  5. Ludzie kochają dramy i zamiast przemilczeć pewne sprawy, będą się produkować jeszcze bardziej. Mnie na szczęście to wszystko omija, staram się jak mogę unikać takich sytuacji, bo one mnie jedynie śmieszą. Zdecydowanie zgadzam się z tobą. Niech każdy zajmie się swoim bookstagramem i jego rozwojem, a innych zostawi w spokoju, a wtedy nie będzie żadnych dram :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Behawiorysta",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, pilnujmy tylko i wyłącznie własnego nosa.:)

      Usuń
  6. Niestety nie wiem co dzieje się na bookstagramie, bo sama nie jestem bookstagramowiczem :) Ale zawsze w każdym miejscu znajdzie się ktoś, komu coś nie będzie pasowało i każdą okazję uzna za dobrą do kłótni. Niestety tacy ludzie są i będą :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to i dobrze, bookstagram to świetne miejsce, jednak ostatnio można tam oszaleć...

      Usuń
  7. Mówiąc szczerze nawet nie wiedziałam, że jakieś dramy na bookstagramie w ogóle się rozgrywają. Okej, może nie jestem najaktywniejszym użytkownikiem, ale ludzie... czy ta choroba dopadła nawet nasz książkowy światek? To smutne.

    Pozdrawiam,
    pokulturzony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko się z niej wyleczymy.:)

      Usuń
  8. Ostatnio bardzo słabo udzielam się na instagramie (jedynie na story jestem codziennie, ale zdjęcia dodaję niesamowicie rzadko), ale szczerze mówiąc przez te dramy już w ogóle odechciało mi się to miejsce odwiedzać. Najgorsze jest właśnie to, że ludzie strasznie te dramy rozdmuchują, normalnie jakby nie mieli własnego życia tylko żywili się najdrobniejszymi skrawkami konfliktu. Strasznie to jest żałosne, ale cieszę się, że nie dokładam się do tego w żaden sposób. Życie jest znacznie piękniejsze, gdy każdy pilnuje swoich zabawek i swojej piaskownicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście są jeszcze takie osoby, które po prostu to ignorują i właśnie pilnują własnych zabawek.:)

      Usuń
  9. DOBRY POST
    ja też nie ogarniam. ale ja jestem świezak. ale tak czy siak nie ogarniam.
    NATOMIAST ZGADZAM SIE Z KAZDYM TWOIM SLOWEM !!!

    pozdrawiam serdecznie <3
    www.ebookoholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie ogarnia a i tak każdy rozdmuchuje. Typowa drama.:/
      Pozdrawiam cieplutko również.:)

      Usuń
  10. Wiesz wydaje mi się po prostu, że taka jest natura ludzka, ludzie zawsze szukają jakichś konfliktów, dram, czegoś czego można się uczepić. To już jest wiadomo nie od dziś. Przecież jakiś czas temu było to samo na YT i blogach, wszyscy hurtowo zaczęli się czepiać, że się sprzedaliśmy, że zakładamy blogi tylko dla darmowych książek, że jesteśmy fałszywi, że nie powinniśmy pisać recenzji itd. Wszyscy robili wielkie halo nie wiadomo w sumie po co, bo i tak to nic nie zmieniło, ale ludzie lubią gdy się coś dzieje, wtedy jest ciekawiej.
    Faktycznie ostatnio na IG dużo ludzi robi ból dupy o nic i o wszystko. Ja w sumie miałam zamiar właśnie na story napisać, by ludzie przestali wszystkich informować, że jest nowe zdjęcie, albo przybyło komuś 8 followersów, no kurde kogo to obchodzi, to jest już nudne ileż można! No ale dobra, pewnie by powiedzieli "a co ty tam wiesz!" Gdyby nie fakt, że tak bardzo kocham robić zdjęcia i poznałam kilkanaście wspaniałych ludzi na IG, to już bym go usunęła.
    No ale też cieszę się, że należę do do założycielek #bookstagramtopasja ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat takie informacje na story nie przeszkadzają. Ba, często się wręczy przydają, bo instagram nie pokazuje mi wszystkich postów i dzięki takiemu story niczego nie przegapiam.:)
      Też tak myślę, że to kwestia upodobań ludzkich, może jestem inna, ale mnie dramy bardziej męczą niż interesują i mam nadzieję, że się w końcu skończą.:)

      Usuń
  11. Świetny post, nie należę wprawdzie do bookstagrama, ale to można zauważać wszędzie, w tym również na blogach:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W blogowe dramy to ja się już nawet nie chcę zagłębiać, bo pewnie jest jeszcze gorzej...

      Usuń
  12. Fajnie, że poruszyłaś ten temat. Mi dramy nie przeszkadzają, chociaż są według mnie śmieszne i ludzie robią tylko niepotrzebny rozgłos o nic.. chyba, że aż tak bardzo się nudzą.. bo tak naprawdę nie powinno ich obchodzić czy ktoś kupuje obserwatorów (to sprawa tej osoby) albo te booktubowe sprawy. Dramat, ludzie niech patrzą na siebie a nie na innych.
    Wesołych Świąt! Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
  13. Funkcjonuję na bookstagramie, ale chyba nie na tej części, na której te dramy mają miejsce, bo niczego takiego nie zauważyłam w ostatnim czasie. W ogóle ja mało rzeczy zauważam.
    Wielu dram (tak ogólnie o nich mówiąc) można byłoby uniknąć, gdyby osoby dogadały się między sobą (jak już muszą się żreć)lub po prostu odpuściły. Tylko że większość ludzi z natury z trudem idzie n ustępstwa i woli kłócić się publicznie.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba jestem za płytko w bookstagramie, bo żadna drama do mnie jeszcze nie dotarła :D Dramy głównie tworzą się, bo ludzie myślą, że "fejm" przyjdzie im znikąd, będą dodawać dziadowskie zdjęcia i wybijać się na innych, i jeszcze sie dziwić, że mają mało obserwujących. Wtedy pojawia się zawiść, taki ubytek wchodzi na czyjeś dobrze gospodarujące konto i zaczyna się drama. Szkoda słów :)
    Pozdrawiam
    Nebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
  15. Może i mój instagram nie jest czysto książkowy, ale obserwuję dużo tego typu kont i faktycznie zaczęły mnie irytować to "przekomarzania" na instastory itp. Tak jakby niektórzy znudzeni szukali dziury w całym. Jak komuś nie pasuje, że inna osoba przypomina o nowym poście to można zablokować tę relację, a nie cały profil. Ogólnie utożsamiam się bardzo z Twoim zdaniem, świetnie, że ktoś o tym napisał :)
    Zapraszam do siebie
    ninquellote.blogspot.com
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ot co, w 100% się z Tobą zgadzam ;) Ale tak to już było, jest i raczej będzie,m że niektórzy ludzie lubią wściubiać nos w nie swoje sprawy i roztrząsać wszystko :/ Tak jak piszesz, każdy powinien zająć się swoim kącikiem na Instagramie i tyle ;p

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  17. E tam, przynajmniej przy każdej nowej dramie jest zabawnie i nie jest nudno! XD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  18. PREACH SISTER!!!!!!!!! @rozczytane

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie napisane bo ja nadal tego wysypu afer nie ogarnęłam i chyba mi się nie chce.... Ja cieszyłam się jak dziecko jak zobaczyłam, że stuknęło mi 400 obserwujacych, ponieważ sama na to zapracowałam i to właśnie daje prawdziwą radość. I zdecydowanie jestem po stronie bez dramy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 oddam ci książkę , Blogger