piątek, 24 marca 2017

Szczygieł | Donna Tartt


Rzadko zdarza mi się sytuacja, w której nie potrafię wyrazić tego co myślę. Nie ważne czy chodzi o opinie na temat książki czy dyskusję na zajęciach z polskiego. Teraz jednak siedzę z telefonem w ręku, bo właśnie tutaj w notatniku powstają moje opinie, i nie mam zielonego pojęcia co mogę napisać. Jestem pełna sprzecznych emocji i nie wiem jak je przekazać, więc może zacznę od samego początku.

Theo Decker to zwykły trzynastolatek, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu o niewłaściwym czasie. W muzeum, do którego wybrał się ze swoją mamą - koneserką sztuki, następuje wybuch spowodowany atakiem terrorystycznym. Chłopiec w przypływie emocji zdejmuje ze ściany ulubiony obraz swojej rodzicielki i razem z nim, jako jeden z niewielu, opuszcza ruiny muzeum.

To, co napisałam wam o fabule tej powieści, jest tylko kroplą w morzu. W wielkim, ogromny, rozległym morzu. Theo jest chłopcem, który utracił najważniejszą osobę w swoim życiu, lecz zyskał tajemnice, która zaważy na jego przyszłości. Na tych 844 stronach obserwujemy jego dorastanie i towarzyszymy mu podczas jego wędrówki, począwszy od renomowanej dzielnicy Nowego Jorku po holenderskie hotele.

Jak można się domyśleć, głównym motywem w tej książce jest obraz. Tytułowy Szczygieł, który jest nie większy od standardowego podręcznika, przez cała powieść towarzyszy chłopcu i w wielu sytuacjach wpływa na jego decyzje - jest przecież zaginionym dziełem sztuki, o którym nikt nie może się dowiedzieć.


Najbardziej w tej książce spodobało mi się to, że jest tu ukazany okres dojrzewania Theo i to, jak tragedia wpłynęła na jego życie. Gdy go poznajemy, jest niewinnym trzynastolatkiem, którego największym zmartwieniem jest zawieszenie w prawach ucznia. Zamach wywraca jego życie o sto osiemdziesiąt stopni. Brak zainteresowania ze strony ojca i dziadków sprawia, że trafia on do rodziny przyjaciela i tam spędza pierwsze lata oswajając się z odejściem mamy. Dorasta bez autorytetów i mimo opieki, wie, że teraz jest zdany sam na siebie. Donna Tartt idealnie ukazała, jak bardzo w życiu człowieka potrzebna jest rodzina, a w szczególności rodzice, i co może się wydarzyć, gdy tych osób zabraknie.

Niezaprzeczalną zaletą tej historii jest postać Borisa, żywiołowego Rosjanina, którego Theo napotyka na swojej drodze. Jest on niesamowicie wyrazistym bohaterem i nie sposób o nim zapomnieć, a fakt, że często nawiązuje do naszego ojczystego kraju sprawia, że od razu trafił na  listę moich ulubieńców. Ze swoim podejściem do życia i podobną sytuacją rodziną szybko zaprzyjaźnia się z Theo. To, co wydaje się być zwykłym koleżeństwem, przeradza się w wieloletnią przyjaźń i w pewnym momencie chłopcy mają tylko siebie nawzajem. Razem próbują radzić sobie ze światem, czasem mniej, a czasem w bardziej udany sposób.

Wcześniej wspomniałam, że jestem pełna sprzecznych emocji w związku z tą lekturą i już tłumacze dlaczego. Szczygła czytałam bardzo długo, jak na moje typowe tempo czytania, i chodź nie potrafię wymienić żadnej złej cechy tej powieści, to skłamałabym, gdybym nie napisała, że w pewnym momencie byłam znudzona. Możliwe, że to przez długi okres poznawania tej historii, która jest naprawdę świetna, jednak tęskniłam do czegoś krótszego i nie mogłam skupić się na losach Theo tak bardzo jakbym chciała. Czytałam tę książkę kawałkami, gdy już ją zaczęłam to wciągała mnie i z zaciekawieniem przerzucałam kolejne strony, lecz samo zmotywowanie się do otworzenia jej sprawiało mi niekiedy trudność. Każdy jej pojedynczy element zachwycił mnie, lecz gdy łącze je w całość coś mi nie pasuje. Nie wiem czym to jest podyktowane, po prostu spodziewałam się czegoś innego.

Szczygła pozostawiam bez oceny, ponieważ żadna z nich mnie nie usatysfakcjonuje. Bardzo długo zastanawiałam się ile gwiazdek mogłabym mu przyznać i doszłam do wniosku, że jest to książka, której nie potrafię ocenić. Jedyne co możecie zrobić, to ją po prostu przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie.

11 komentarzy:

  1. Bardzo chcę przeczytać tę książkę :) już od dawna mam ją w planach :) muszę tylko znaleźć trochę więcej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest to lektura, która będzie od ciebie wymagała poświecenia troche więcej czasu.:)

      Usuń
  2. Jakoś na początku tego miesiąca (chyba?) kupiłam sobie "Tajemną historię", która tak tęsknie spogląda na mnie ze stolika, na którym mam książki do najbliższego przeczytania, że aż mi serce pęka, bo wiem, że nie sięgnę po nią przynajmniej przez najbliższe dwa tygodnie :D Ale już nie mogę się doczekać jej przeczytania, bo jeżeli mi się spodoba to wtedy na 100% kupię sobie również "Szczygła", o którym czytam non stop same pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodobają ci się, Tajemna historia jest podobno najlepsza z tych wszystkich, więc dobrą wybrałaś na początek.:)

      Usuń
  3. Właśnie z tym "Szczygłem" również mam problem. Nie lubię za długo siedzieć nad jedną książką, a ta niestety do takich należy. Przeczytałam dopiero kilka stron i to chyba jeszcze nie jest czas na tę pozycję, zresztą na "Tajemną historię" również nie, ponieważ tam już w ogóle szybko się poddałam. Jestem bardzo ciekawa tych pozycji, ale chyba zostawię je na czas po maturze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że to nie był odpowiedni czas jednak nie cofnę go. Mimo wszystko dalej chcę spróbować Tajemnej historii, ale na pewno nie w najbliższym czasie.:)

      Usuń
  4. Mam w planach przeczytać, bo to ponoć wyjątkowe dzieło. I kiedyś z pewnością to zrobię. :)
    Doskonale rozumiem, co chcesz przekazać. Mam podobnie z lekturą Małego życia. Czytam raz na jakiś czas i gdy już się za to zabiorę, czytam i czytam, ale po przerwie bardzo trudno mi wrócić do kontynuowania. Tak już chyba bywa z tymi ambitniejszymi, bardziej rozbudowanymi książkami. :D

    Pozdrawiam,
    Koneko z Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę lubię takie grubaski, ale ten wyjątkowo sprawiał mi trudność. Może jest właśnie jest tak jak napisałaś, te ambitniejsze książki wymagają więcej naszej uwagi.:)

      Usuń
  5. Czytałam jedynie "Tajemną historię" autorki i byłam mile zaskoczona tą lekturą. Na "Szczygła" jednak póki co nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam nigdy o tej książce, ale ta ilość stron trochę przeraża, tym bardziej, że prawdopodobnie nie jest to gatunek, po który sięgam na co dzień. Może kiedyś się skuszę, jak będzie więcej czasu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałam ostatnio "tajemną historię" i zamierzam sięgnąć po kolejne książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 oddam ci książkę , Blogger