czwartek, 30 marca 2017

Immunitet | Remigiusz Mróz


Niedawno pojawiła się opinia o Rewizji, a tu już Immunitet. Przecież miałam dawkować Chyłkę. No cóż wyszło jak wszyło, po części przez premierę Inwigilacji. Wszyscy, którzy zdążyli już ją przeczytać, psioczą na zakończenie piątego tomu, więc moja ciekawska natura kazała mi jak najszybciej nadrobić zaległości. Nadrobiłam i oto czas na moją opinię.


Znowu mamy sprawę (któż by się spodziewał), w której tym razem oskarżonym jest najmłodszy sędzia Trybunału Konstytucyjnego i jednocześnie stary znajomy ze studiów Joanny. Chodzi o zabójstwo, tyle, że hipotetyczny sprawca nawet nie znał ofiary, a jego DNA jakimś cudem znajduję się na zwłokach. Dochodzą do tego intrygi polityczne, których tutaj nie brak, i Chyłka znów musi się zmierzyć ze sprawą pozornie nie do wygrania.

Do końca nie wiem czy jestem zadowolona z tego, co otrzymałam. Z jednej strony znów mogłam wrócić do swojego ulubionego duetu prawniczego z drugiej zaś, po przeczytaniu czterech tomów zauważyłam pewien schemat, który pan Mróz stosuje w każdym z nich. Na początku mamy sprawę, której nie da się wygrać, wszystkie dowody jednoznacznie wskazują sprawcę i tylko dżin z lampy może zmienić bieg wydarzeń. Później na światło dzienne zaczyna wypływać coraz więcej nowych faktów, wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, nie wiadomo kto jest kim i o co tu naprawdę chodzi, a na końcu Chyłka-zbawiciel jak zawsze dociera do prawdy i ratuje tyłek każdemu kryminaliście. Super, fajnie, historia jest wciągająca i z zapałem śledziłam cały jej przebieg, ale gdy otrzymuję to samo czwarty raz z rzędu to trudno jest mi powstrzymać się od zrzędzenia. 

Pomijając ten nieszczęsny schemat, całokształt pozostawił pozytywnie wrażenie. Immunitet sięga głębiej niż pozostałe części cyklu. Nie nastawia się na samą rozrywkę i wprowadza czytelnika w świat polityki. Muszę przyznać, że ja kompletnie nie znam się na tego typu sprawach, a wątek ten nie sprawiał mi zbyt dużej trudności. Pan Mróz potrafi konkretnie przekazać co ma na myśli, więc czytelnik nie potrzebuje przygotowywać się do lektury, jak do kolokwium z politologii.


Joanna na szczęście nie denerwowała mnie, jak to było w Rewizji i w końcu po części uporządkowała swoje sprawy. Wróciła stara dobra Chyłka, którą poznałam w Kasacji i mam nadzieję, że już taka pozostanie. W tej części również dowiadujemy się o niej stosunkowo dużo w porównaniu z poprzednimi. Poznajemy jej przeszłość i cały obraz prawniczki zaczyna nam się coraz lepiej kształtować w głowie. Wciąż tylko nie wiem czy jest blondynką, brunetką a może rudzielcem. Ciekawe, jak pan Mróz rozwiąże tę kwestię w serialu, który ma powstać.

Jeśli czytaliście moją opinię o Rewizji, to wiecie, że życzyłam sobie, aby w kolejnym tomie było więcej konfrontacji między Chyłką a Oryńskim. Jakież było moje zdziwienie, gdy marzenie to zostało spełnione. Pierwsza połowa książki to tak naprawdę Joanna i Zordon. Inni bohaterowie pojawiają się sporadycznie i są tylko dodatkiem do tego duetu i nie powiem, żeby mi to przeszkadzało. Uwielbiam tę parę i dla mnie mogłaby powstać oddzielna seria, będąca romansem z nimi w rolach głównych. Pan Mróz mimo że pisze kryminały, potrafi budować między nimi takie napięcie, że widzę go w roli autora powieści new adult. Chociaż może niech się lepiej za to nie zabiera, bo zamiast czekać na pierwszy pocałunek sto stron, będziemy musieli przebrnąć przez pięć opasłych tomów.

Co do zakończenia, to chyba nie muszę wspominać, że znowu zostaje czytelnikowi zaserwowana bomba, którą przynosi na tacy przebrany za kelnera Remigiusz z chytrym uśmiechem na ustach. Przecież nie byłby sobą, gdyby nie dorzucił specjalnej niespodzianki na deser. Wcale nie dziwie się, że wszyscy, którzy czytali Immunitet zaraz po premierze, wyrywali sobie włosy z głowy i pisali petycje, aby kolejny tom pojawił się natychmiast. Na szczęście Inwigilację mam już na półce, więc drogi autorze, teraz ja jestem górą, nie muszę się wściekać, bo odpowiedzi znajdują się na wyciągnięcie ręki.

Myślę, że w najbliższym czasie sięgnę również po Inwigilację. Jestem zbyt ciekawa, jak zostanie rozwiązany pewien problem, aby odkładać tę książkę na dalszą przyszłość. Na pewno jednak zrobię sobie chwilową przerwę, ponieważ chcę wrócić do tej serii z nową energią, która pozwoli zapomnieć mi o wyżej wspomniany schemacie i sprawi, że ponownie zakocham się w tej historii. 

★★★★★★★☆☆☆

14 komentarzy:

  1. Immunitet to powrót Chyłki do formy. Chyba już wiesz jak uwielbiam ten prawniczy duet, więc jakikolwiek inny komentarz będzie zbędny. <3 Kochana, przygotuj się psychicznie na zakończenie Inwigilacji. Koniec jest jeszcze gorszy niż w przypadku Immunitet! Nie mam pojęcia, jak Mróz może spokojnie spać, wiedząc co zrobił czytelnikom! Szczerze, to sama dalej nie mogę się otrząsnąć i nie wiem, jak wytrzymam na kolejną Chyłke!
    Buziaki!
    http://strazniczka-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam u ciebie na instagramie, że byłaś jedną z tych osób, które rzucały książką po ścianie po zakończeniu.:D Szczerze, to liczę, że mnie również wprowadzi ono w taki stan.:D

      Usuń
  2. Zakończenie to już po prostu norma, że musi szokować. Jeśli chodzi o kolejny tom to uważam go już w ogóle za denerwujący ze względu na schemat, przez sporo stron nie mogłam się zaangażować w czytanie :/ Ale później była Chyłka z krwi i kości więc i tak przepadłam więc jak już Ci mówiłam - czytaj "Inwigilację"! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym zakończeniem to zauważyłam, że nie tylko w Chyłce pozostaje ono wstrząsające. W Ekspozycji pan Mróz również nie umiał się opanować.:D Zaskakujące zakończenia i niesamowite tempo pisania pozostaną znakami rozpoznawalnymi tego autora.:D

      Usuń
  3. Na razie nie mam ochoty sięgać po twórczość pana Mroza, zbyt wiele skrajnych opinii o niej krąży, a póki co mam co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Szczerze powiedziawszy nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią, więc w tym momencie zaintrygowałaś mnie.:o

      Usuń
  4. Osobiście uwielbiam tę serię, choć Chyłka mnie drażni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie, że są osoby, którym nie do końca opowiada charakter prawniczki, jednak cieszę się, że mimo to seria spodobała ci się. :)

      Usuń
  5. Nie ukrywam, że ta seria w ogóle nie przyciąga mnie do siebie, więc nie sięgnę po nią - mimo ogromu zachwytów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, nie można się zmuszać do czytania, więc jeśli nie masz na nią ochoty nic się nie stanie jak jej nie przeczytasz.:)

      Usuń
  6. Jestem bardzo zaitrygowana tą serią :) Ciągle widzę na Instgramie zachwyty nad Panem Mrozem, więc kiedyś na pewno sie skuszę na jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie mniej go na uwadze, seria z Chyłką to naprawdę dobre książki i to w dodatku polskiego autora!:)

      Usuń
  7. A ja z Kasacją dalej w tyle...

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 oddam ci książkę , Blogger