czwartek, 2 lutego 2017

Przeczytane w styczniu 2017

Dzisiaj przyszedł czas na podsumowanie czytelnicze stycznia. W tym miesiącu przeczytałam osiem książek. Ten wynik zawsze mógł być lepszy biorąc pod uwagę, że w styczniu mam ferie, ale i tak jestem w miarę zadowolona.



Nowy rok zaczęłam z Małym księciem. Książeczkę tę czytałam już kiedyś w gimnazjum jako lekturę, ale wtedy miałam do niej negatywne nastawienie - nie lubiłam, kiedy ktoś narzucał mi co mam czytać, dlatego bardzo chciałam zapoznać się z nią "na czysto". Mały książę to niesamowicie mądra, pouczająca opowieść, z której każdy może wyciągnąć uniwersalne prawdy. Wiem, że na pewno do niej wrócę i cieszę się, że była to pierwsza lektura przeczytana w tym roku.

Następnie wzięłam się za Mimo moich win Tarryn Fisher. Minęło już sporo czasu od kiedy skończyłam tę książkę, ale dalej nie wiem jakie jest moje zdanie na jej temat. To co bohaterowie w niej wyprawiali przechodzi ludzkie pojęcie, a to jak autorka wszystko poprowadziła sprawiło, że z każdą stroną byłam coraz bardziej zdumiona i nie dowierzałam, że to wszystko ma miejsce. 

Trzecia książka to lektura do szkoły. Opowiadania Tadeusza Borowskiego, czyli historia Tadka i jego przeżycia w obozie oraz po jego opuszczeniu. Nie będę się tutaj za dużo rozpisywać, ale muszę przyznać, że była to dobra lektura - może dlatego, że lubię czytać na ten temat. Jeśli również lubicie to polecam.

Medaliony Zofii Nałkowskiej to króciutkie opowiadania, a raczej wspomnienia osób, które przeżyły obozy koncentracyjne. Mimo swojej niewielkiej objętości ta książka wstrząsnęła mną i przez pewien czas nie mogłam się po niej pozbierać. Przez swoja prostotę uderza w czytelnika i wywołuje ogrom refleksji na temat przeżyć ludzi i ich zachowań w obliczu okrucieństwa życia obozowego.


Pisane szkarłatem to pierwszy tom trylogii Inni. Mamy tam świetnie wykreowany świat, pełen magii, pradawnych stworów i zagadek. Pierwszy tom bardzo mnie zaciekawił i planuję w najbliższym czasie sięgnąć po drugi tym bardziej, że stoi już na półce i czeka z niecierpliwością.

Dwanaście dni świąt Dasha i Lily miałam przeczytać przez okres świąteczny, ale wyszło jak wyszło i zabrałam się za nią dopiero po świętach. Niestety troszkę się zawiodłam, bo pierwszy tom podobał mi się o wiele bardziej, może to kwestia klimatu, bo czytałam go w pierwszy dzień świąt, nie wiem. Nie była to książka zła, ale arcydziełem też bym jej nie nazwała. Taka na raz, do przeczytania i zapomnienia.

Przedostatnią książką przeczytaną w styczniu był Kod gorączki, czyli piąty tom serii Więzień Labiryntu. Całą książkę przeczytałam z zachowaniem względnego spokoju, pomijając sceny związane z Newtem, no bo kurczę, kocham moje słoneczko. Dopiero ostatnia wiadomość Teresy wywołała u mnie ogrom emocji. Zamykając tę książkę byłam w tak wielkim szoku, że od razu musiałam napisać do koleżanki i zdać jej relacje z tego, jak bardzo James Dashner zniszczył mi całe postrzeganie tej serii. Jedno się jednak nie zmieniło - dalej nienawidzę Teresy z całego serca.


Miesiąc zakończyłam lekturą jednej z moich ulubionych książek. Mówię tu o Hopeless Colleen Hoover. Kocham Holdera, co już pewnie wiecie, jeśli czytaliście skam book tag (link do tagu). Kocham tę historię i mam do niej ogromny sentyment, ponieważ była to pierwsza książka dla której zarwałam noc i była to również pierwsza książka Colleen Hoover jaką przeczytałam. 

Wszystko co czytam jest zawsze na bieżąco na moim bookstagramie (link), dlatego zachęcam was do zajrzenia tam. :)


A co wam udało się przeczytać w pierwszym miesiącu tego roku?

12 komentarzy:

  1. Ja też chcę sięgnąć po "Medaliony" bo moja polonistka mi polecała. Ja też kocham Hopeless i Holdera, bo też to było moje pierwsze spotkanie z autorką. Ja w tym miesiącu przeczytałam "Portret Doriana Greya" który był dobry ale nie wiem czemu ludzie się nim aż tak ekscytują. Przeczytałam też "Powietrze którym oddycha" Brittainy C Cherry i kocham tą książkę, i jeszcze Szóstkę Wron która wbrew pozorom była dla mnie średnia. Świetny blog, oby tak dalej ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Medaliony są świetne, koniecznie musisz po nie sięgnąć! Powietrze, którym oddycha również czytałam i jak wszystkie książki tej autorki bardzo mi się podobała. :)
      Już druga osoba jest nie do końca zadowolona z szóstki wron, mam nadzieję, że mi jednak się spodoba.:/
      i na koniec dziękuję bardzo za miłe słowa <3

      Usuń
  2. Dobra, muszę już iść spać...
    Tylko skomentuję ;D
    No hej ^-^
    Oficjalnie uwielbiam Twojego bloga, a do tego widziałam na insta, że masz Riordana w ręku - dziewczyno już Cię lubię!
    Nie o tym! Post zacny, bo o książkach! Ja tam się nie popisałam z czytaniem, więc się nie wypowiem...
    Kurde, mówcie ludzie co chcecie, ale ,,Mały Książę'' do mnie nie trafia. A wiem co mówię, bo czytałam go jako lekturę i dla siebie (3 razy!) No nie zaiskrzyło :/ Piękne słowa, ale dla mnie nie przemawiają. No dziwadełko ze mnie. Może jak dorosnę...
    ,,Medaliony'' no czas się za to zabrać! Naprawdę, przymierzam się już z rok do tej książeczki.
    A co do Teresy. Jestem po 2 tomie WL i ona już mnie irytuje! Aaaa! Jak miło, że uwielbiasz Newta! Thomas to taki hero-bohatero, a to Newt rozpiernicza system! <3
    Nie denerwują Cię te moje kilometry tekstu? Bo mnie tak, jak poprawiam literówki ;)
    A jak tam życie? Wiedzie się? Czy raczej sypie, krószy i wali? Hah.
    Czas iść, do zobaczenia pod kolejnym postem!
    P.S. Dzięki za odp pod moimi komentarzami. Zawsze czytam!
    Xoxo

    Melloniasta:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja lubię twoje komentarze, zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy. :)
      Ja też nie zachwycam się małym księciem aż tak, jak większość społeczeństwa, ale przy czytaniu go drugi raz o wiele, więcej zrozumiałam. Medaliony polecam z całego serduszka, jest ona króciutka, więc nie zajmie ci dużo czasu, a co do Teresy to uwierz mi, że po kodzie gorączki będzie to twoja znienawidzona postać ever! :D

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej książce "Medaliony" ale po Twoim opisie już mam ochotę po nią sięgnąć :) lubię tematykę wojenną, bo dzięki takim książkom możemy dowiedzieć się więcej o historii obozów koncentracyjnych :) Hopeless cóż mogę rzec kocham tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest dobra, wstrząsająca i skłaniająca do własnych wniosków, Hopeless najlepsze :)

      Usuń
  4. "Małego księcia" czytałam w gimnazjum, również jako lekturę i niestety bardzo mi się nie spodobała. Nie dlatego, że poniekąd była mi narzucona (już w gimnazjum lubiłam czytać lektury), a z tego powodu, że irytowała mnie niesamowicie swoimi wybujałymi przemyśleniami i "mądrościami". Z "Medalionami" też spotkałam się kilka lat temu i pamiętam, że bardzo mną ta książka wstrząsnęła. Zdecydowanie jest to powieść, którą warto przeczytać. Co do "Hopeless" to, niestety, również bardzo tej książki nie lubię i ogólnie nie przepadam za Colleen Hoover :) Mam za to w planach "Pisane szkarłatem", bardzo wiele dobrego słyszałam o tej książce, chciałabym kiedyś się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małego księcia również nie zaliczyłabym do swoich ulubieńców, ale znalazłam tam dość sporo mądrych rzeczy, więc jestem zadowolona z tego, że go jeszcze raz przeczytałam. Colleen Hoover nie każdemu pasuje - coraz częściej spotykam się z negatywnymi opiniami. Ja biorę jej książki w ciemno, jej twórczość jakoś do mnie trafiła. A o Pisane szkarłatem też słyszałam mnóstwo dobrego i mimo tego, że bardzo mi się podobała to jednak po tych zachwytach liczyłam na coś więcej.:/

      Usuń
  5. Ja również uwielbiam Hopeless ♥
    A Medaliony mam jak na razie w planach :)
    Widzę, że przeczytałaś tyle samo książek co ja w styczniu i tak samo nie jestem do końca zadowolona z wyniku, bo podczas ferii złapałam mały zastój w czytaniu i koniec końców przeczytałam wtedy ledwo dwie książki...:(

    guide-to-the-world-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam identycznie w ferie, niby wolne, a jednak nie miałam ani trochę ochoty do czytania. Najprawdopodobniej zacznie się szkoła i wtedy włączy mi się reading mood, typowo. :/

      Usuń
  6. Ja przeczytałam podobną ilość. Mam ogromną ochotę przeczytać "Mimo twoich win" i "Hopeless". :D Mi w tym miesiącu najbardziej podobał się Cień wiatru, Pax i Kiedy odszedłeś.
    http://itsabookgeek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zabrać za Kiedy odszedłeś, ale jakoś nie jestem przekonana.:/

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia