poniedziałek, 27 lutego 2017

Nowe książki | luty 2017


Pamiętacie jak w ostatnim poście z tej serii pisałam, że nie będą się one pojawiać zbyt często? Jak miałam plany nie kupować w 2017 roku dużo nowych książek i w końcu wyczytać swoją biblioteczkę? Zawaliłam to totalnie i chodź cieszę się z każdej nowej książki, jakby Boże Narodzenie zaczynało się na nowo z każdym dzwonkiem do drzwi i nową przesyłką, to naprawdę powinnam ograniczyć swoje kupowanie. Większość książek, które do mnie przybyły w tym miesiącu związane są z jakąś promocją, więc chodź o tyle dobrze, że mój portfel nie cierpiał aż tak intensywnie. 

Jeśli orientujecie się w księgarniach internetowych to wiecie, że Znak bardzo często lubi nas kusić różnymi wyprzedażami typu -60%, kup dwie za 22 zł itp. Zazwyczaj w ich asortymencie pojawiają się te same tytuły, lecz raz na jakiś czas dorzucają coś nowego i tak było w tym przypadku. Gdy tylko zauważyłam Fobosa, mój portfel sam wyrywał się do zakupów, a skoro nie bardzo opłaca się brać jedną książkę to oczywiście musiałam dobrać coś jeszcze. Mój wybór padł na Przez ciemność czyli nowelki do serii Mroczne umysły. Teraz, gdy mam już wszystkie części na półce może szybciej zabiorę się za tę trylogię.


Kolejną książkę kupiłam od Magdy z instagrama magda.reads (link). Magda któregoś pięknego dnia robiła na swoim bookstagramie wyprzedaż zalegających jej książek i jako że wśród nich był Lion. Droga do domu znowu stwierdziłam, że taka okazja się szybko nie powtórzy, więc trzeba skorzystać. I tym sposobem trzecia książka znalazła się u mnie.




Wiecie jakim zdradzieckim miejscem jest bookstagram? Większość moich zakupów jest właśnie z inspiracji nim i gdy tylko zauważyłam Bez mojej zgody za całe 7 zł, jako pierwszy tom nowej serii ukazującej się w kioskach co dwa tygodnie, czym prędzej pobiegłam do najbliższego punktu z nadzieją, że jeszcze znajdę tę książkę. No i oczywiście, że była. Portfel stawał się coraz lżejszy, ale ja za to byłam szczęśliwa.


Kolejne zdradzieckie miejsce, którego muszę się zacząć wystrzegać to zdecydowanie supermarkety i kosze z promocjami. Gdy widzę taki kosz od razu włącza mi się lampka w głowie "musisz to przegrzebać". Jak ja biedna mam walczyć z duszą książkoholika, przecież się nie da, więc zaczynam oglądać zawartość kartonów. Tym razem książkami, które zdobyłam są Wichrowe wzgórze i Piękna katastrofa. Pierwszej z nich jeszcze nie czytałam, ale jest to klasyk na który chyba najbardziej nie mogę się doczekać. Z kolei Piękną katastrofę kiedyś czytałam w formie ebooka z polecenia koleżanki, a skoro była za dyszkę to czemu by jej nie wziąć.


I już ostatnia nabyta przeze mnie książka w lutym to Mleko i miód. Nawet nie wiecie jak obsesyjnie sprawdzałam śledzenie paczki na inpoście co chwila odświeżając z nadzieją, że czeka na mnie w paczkomacie. Mleko i miód już przeczytałam, ale recenzja się nie pojawi, ponieważ według mnie poezja to jest rzecz bardzo osobista i każdy odbiera ją na swój sposób. Część wierszy z tego tomiku uwielbiam, część podoba mi się trochę mniej. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem to polecam wam najpierw przeczytać kilka z nich w internecie i sprawdzić czy jest to coś, co wam się podoba, ponieważ poezja Rupi ma to do siebie, że nie jest dla każdego.


Uf dotarłam do końca. Napiszcie mi koniecznie jakie wy zdobyliście nowe książki w ostatnim czasie. Patrząc na plan premier na marzec zastanawiam się skąd wezmę pieniądze na te wszystkie fantastyczne tytuły. Rok 2017 zapowiada się genialnie pod względem wydawniczym i mam nadzieję, że taki pozostanie.

24 komentarze:

  1. Ja w tym miesiącu kupiłam tylko jedną książkę :) Jestem z siebie dumna :) Też właśnie przygotowuję taki post na blogu. Luty był bardzo udanym miesiącem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na twój post :)

      Usuń
  2. Aha, więc to Ty podebrałaś mi Liona od Magdy! :D Jak do niej napisałam to okazało się, że już nieaktualne, ale udało mi się zdobyć Osobliwy dom pani Peregrine, więc Ci wybaczam :D

    "Portfel stawał się coraz lżejszy, ale ja za to byłam szczęśliwa" - piękna zależność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wszystko jasne, miałam akurat tyle szczęścia, że jak Magda dodała informacje o sprzedaży, przeglądałam Instagram, więc udało mi się chapnąć :D
      najlepsza :)

      Usuń
  3. U mnie było to kilka egzemplarzy recenzenckich, a ostatnio wygrzebałam w koszu z promocjami całkiem ciekawą książkę za 5 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kosze są zgubne, nawet nie wiem ile pieniędzy wydałam przez nie :D

      Usuń
  4. Książki które zdobyłam w przeciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku, znajdziesz w nowym poście na moim blogu. A twoje nabytki są świetne. Zdecydowanie zazdroszczę tomiku poezji w który sama chcę się zaopatrzyć. Fobosa też zazdroszczę ale z drugiej strony mam go na czytniku więc chyba nie będę go zamawiać, bo bez sensu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po styczniowych zakupach postanowiłam sobie w lutym nic nie kupować. I na szczęście wytrwałam w postanowieniu, a wszystko dzięki temu, że udało mi się wygrać w tym miesiącu wymarzoną książkę (Dwór mgieł i furii). Na marzec mam takie samo postanowienie, ale czy wytrwam - wszystko zależy od książkowych promocji w Biedronce, bo to tam najczęściej bywam (jest obok mojej szkoły). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia życzę, ja już widzę, że nie wytrwam w postanowieniu nie kupowania książek :D

      Usuń
  6. Ja właściwie od września za dużo nie kupuję (po tym jak w sierpniu przybyło mi blisko 30 książek). Ale ostatnio zmuszona byłam wyposażyć się w lektury (Dżumę i Tango) więc przy okazji kupiłam również "Ósme Życie" "Światło między oceanami" oraz "Reguły gry". W zeszłym tygodniu z kolei musiałam znaleźć "Mistrza i Małgorzatę" to stwierdziłam, że jedną książkę to tak smutno zamawiać więc być może już jutro wpadnie w moje łapki "Szczygieł" i "Tajemna historia". Teraz już nic nie kupię! (Powiedzmy tak do połowy marca jak wyjdą książeczki HP :p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, przecież jednej książki nie opłaca się zamawiać, bo koszty przesyłki i będzie jej smutno. :D

      Usuń
  7. Ja w ty miesiącu nie kupiłam jeszcze żadnej książki, ale jutro planuję zrobić zamówienie :) Za to kilka pozycji przybyło do mnie z wygranych konkursów :)
    Pozdrawiam
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiłam dzisiaj drugie zamówienie i zorientowałam się, że kupiłam 10 książek w lutym. Tyle cudownych książek zasługuje chyba na post na blogu. Z niecierpliwoscią czekam na paczkę i m.in. na mój dwujęzyczny tomik Rupi x

    OdpowiedzUsuń
  10. Musze ograniczyć kupowanie książek, zebrało się ich sporo, a doby za nic nie da się już wydłużyć. ;)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  11. Naprawdę ciekawe zdobycze! :) Przyznam, że kilka z chęcią bym przeczytała :) U mnie ze zdobyczami ciężko, ponieważ od początku roku kupiłam może z 5 książek? No sama nie wiem, ale większość dostałam od wydawnictw (nie żebym się chwaliła, bo akurat jakoś w tym roku tak się zdarzyło, że tak właśnie zaczęłam...) i po prostu nie miałam czasu czytać nic innego, więc nic nie kupowałam, ale na pewno się to zmieni w kolejnych miesiącach :)

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest się czym chwalić to trzeba to robić. :D Gratuluje w takim razie, miałaś okazje przeczytac super ksiazki i nie musiałaś wydawać pieniędzy, to dobry układ :D

      Usuń
  12. Świetne zdobycze :D Ja w lutym nie kupiłam a ni jednej, ale za to dostałam kilka do recenzji ;P Piękną katastrofę czytałam, jakiejś rewelacji nie było,m ale spoko książka :D A Fobosa jestem bardzo ciekawa ;P

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się co do bookstagrama-tylko zwiększył moje uzależnienie do kupowania książek
    @rozczytane

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja cię nie chcę martwić ani straszyć, nic z tych rzeczy, ale tak jest zawsze. Chcesz nic nie kupować, a wychodzi jak zwykle. Ale ja na przykład dziś byłam w księgarni, zgarnęłam dwie książki i latałam z nimi przez 10 minut przekonana, że je kupie. A potem mnie uderzyło to, że tak naprawdę przeczytam je dopiero za 2 lata to po co mi one

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 oddam ci książkę , Blogger