sobota, 14 października 2017

Przeczytane w sierpniu i wrześniu 2017


Kochani, na samym początku muszę was przeprosić za brak postów. Mój wrzesień był dość zapracowany i zalatany. Na początku miesiąca byłam tydzień nad morzem, potem od razu po powrocie przeprowadziłam się na studia i poszłam do pracy, aby zarobić jak najwięcej jeszcze przed rozpoczęciem się roku akademickiego i gdzieś po drodze zgubiłam czas, aby naskrobać coś na bloga. Nie obiecuję, że teraz się to zmieni, bo nie wiem czy tak będzie. Studia już się zaczęły, a ja wciąż próbuję je połączyć z pracą i często nie mam nawet chwili, żeby po prostu usiąść na dziesięć minut i odpocząć. No ale skoro już wyjaśnienia mamy za sobą przejdźmy do samego postu jakim jest podsumowanie dwóch ostatnich miesięcy.

środa, 4 października 2017

It ends with us | Colleen Hoover | przedpremierowo


Romanse to najbardziej przewidywalne książki na całym bożym świecie. W tego typu historiach są tylko dwie opcje: albo skończą razem, albo nie. Nie ma zbyt wielkiego pola do popisu ani manewru, można jedynie urozmaicać losy bohaterów poprzez rzucanie im co jakiś czasu kłód pod nogi. Powiedzcie mi w takim razie jakim kurde cudem każda książka Colleen Hoover wywiera na mnie tak duże wrażenie. Przecież one wszystkie są w zasadzie o tym samym, jednak za każdym razem urzekają mnie i bezczelnie pakują się na pierwsze miejsca na liście ulubionych romansów. Ale może zacznijmy po kolej i przybliżę wam trochę o czym jest ta nowość. 

niedziela, 24 września 2017

Nie nadaję się do maratonów - podsumowanie Kluchatonu i 7 read up'u


Przyszedł ten czas, kiedy w końcu przysiadłam do napisana najbardziej kompromitującego posta w całej blogosferze. Czas pokazać wam, jak beznadziejna jestem w maratonach czytelniczych, więc zacznijmy chronologicznie od Kluchatonu.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia